Policja w Poznaniu zatrzymała dwie osoby w związku z incydentem, do którego doszło na terenie Uniwersytetu Ekonomicznego. Mężczyźni domagali się wejścia do biura prowadzonego przez obywatelkę Ukrainy, argumentując to chęcią sprawdzenia jej poglądów politycznych.
Zdarzenie miało miejsce na początku lipca, jednak zawiadomienie o nim wpłynęło do służb kilka dni później. Kobieta zgłosiła, że została zniesławiona przez grupę osób, które próbowały wymusić dostęp do jej miejsca pracy. Cała sytuacja została zarejestrowana i opublikowana w internecie.
Na nagraniu widać, jak mężczyźni próbują uzyskać wstęp do biura, powołując się na potrzebę „weryfikacji” stosunku do kontrowersyjnej postaci historycznej. W trakcie rozmowy formułowali również zarzuty wobec Ukrainy oraz dopytywali o działalność firmy prowadzonej przez kobietę. Ta odmówiła wpuszczenia ich do środka, podkreślając legalność swojej działalności i szacunek wobec Polaków.
Po analizie materiałów oraz konsultacjach z prokuraturą policja zdecydowała o zatrzymaniu dwóch osób. Jak przekazał rzecznik wielkopolskiej policji, sprawa dotyczy podejrzenia zniesławienia oraz rozpowszechniania treści, które mogły narazić pokrzywdzoną na utratę zaufania niezbędnego do prowadzenia działalności gospodarczej.
Zatrzymanym mogą grozić kary od grzywny po pozbawienie wolności do roku. Śledczy zapowiadają dalsze czynności, w tym analizę zachowania pozostałych uczestników zdarzenia.
Do sprawy odniósł się również minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. W mediach społecznościowych podkreślił, że nie ma przyzwolenia na agresję i działania motywowane nienawiścią, a służby będą reagować stanowczo na tego typu incydenty.
Zdarzenie wpisuje się w szerszy kontekst napięć wokół relacji polsko-ukraińskich, które w ostatnim czasie nasiliły się m.in. na tle sporów historycznych. Decyzje władz Ukrainy dotyczące upamiętniania postaci związanych z UPA spotkały się z krytyką ze strony części polskich polityków i instytucji międzynarodowych.
