Podczas wspólnej konferencji z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaapelował o powrót mężczyzn, którzy opuścili kraj z naruszeniem przepisów mobilizacyjnych. Jak podkreślił, Ukraina potrzebuje wszystkich zdolnych do służby obywateli, aby utrzymać zdolność obronną i zapewnić rotację swoich sił zbrojnych.
Według danych Niemieckiej Służby Migracyjnej, od początku rosyjskiej inwazji do Niemiec przybyło około 1,34 mln obywateli Ukrainy. Wśród nich znajduje się ponad 349 tysięcy mężczyzn w wieku od 18 do 63 lat. Zgodnie z obowiązującym prawem ukraińskim, mężczyźni w wieku 18-60 lat nie mogą opuszczać kraju, a osoby między 25. a 60. rokiem życia mogą być objęte mobilizacją. Dodatkowo rezerwiści do 63. roku życia pozostają w gotowości, by otrzymać przydział do jednostek wojskowych.
Kanclerz Merz podkreślił, że Niemcy wspierają Ukrainę nie tylko militarnie i gospodarczo, ale także w zakresie ochrony zasobów ludzkich. Jak zaznaczył, władze w Berlinie pracują nad mechanizmami ułatwiającymi powrót ukraińskich uchodźców do ojczyzny. „Zachowanie równowagi między solidarnością z Ukrainą a jej wewnętrznymi potrzebami obronnymi jest kluczowe” – mówił Merz, wskazując, że rozmowy o repatriacji osób objętych tymczasową ochroną są w toku.
Prezydent Zełenski zaakcentował, że priorytetem jest powrót tych mężczyzn, którzy nielegalnie opuścili Ukrainę. W jego ocenie współpraca między władzami Niemiec a Ukrainy powinna prowadzić do „zapewnienia sprawiedliwości i równych obowiązków wobec kraju”.
– Nasze Siły Zbrojne chciałyby, żeby wrócili – oświadczył Zełenski. – Odpowiedzialność musi ponieść każdy obywatel Ukrainy, który ma ku temu siły – dodał prezydent, apelując o solidarność w obliczu wojny.
Nie wszyscy jednak podzielają optymizm władz w Kijowie. Deputowany ukraińskiego parlamentu Bohdan Kytsak wyraził sceptycyzm wobec pomysłu przymusowego sprowadzania mężczyzn z zagranicy. Jak ocenił, taki krok może wywołać falę migracji wewnątrz Unii Europejskiej. Jednocześnie ostrzegł, że próby zachęcania do powrotu poprzez oferowanie korzyści finansowych mogłyby doprowadzić do napięć w społeczeństwie, zwłaszcza wśród żołnierzy już walczących na froncie.
Źródło: visinfo24.pl za Polsat News
