Czterokrotni mistrzowie Polski z Jastrzębia-Zdroju nie wystartują w kolejnym sezonie elity z powodu kryzysu finansowego po odejściu głównego sponsora – Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Klub unika upadłości dzięki planom „nieformalnej fuzji” z ukraińskim Barkomem Każany Lwów, który przejmie halę i zachowa najwyższy poziom rozgrywek w mieście.
Kryzys po utracie sponsora
JSW Jastrzębski Węgiel dokończył obecny sezon, ale bez wsparcia strategicznego partnera nie zdołał zbudować budżetu na przyszłość. Prezes Adam Gorol potwierdził, że priorytetem stało się uratowanie struktury klubowej i zatrzymanie PlusLigi w Jastrzębiu-Zdroju.
Walka o przetrwanie angażowała całe środowisko siatkarskie na Górnym Śląsku. Łukasz Kaczmarek pośredniczył w kontakcie z Adamem Małyszem, który pomógł w poszukiwaniu nowych sponsorów. „Celem było rozpoznanie możliwości pozyskania potencjalnych partnerów, ale przy dominacji wizerunku poprzedniego sponsora nie udało się nikogo przekonać” – wspomina Gorol.
Fuzja z Barkomem i plany powrotu
Ukraińska drużyna Barkom Każany Lwów będzie grać w jastrzębskiej hali. Trwają negocjacje w sprawie nazwy, by uwzględnić „Jastrzębie”. „Jestem po rozmowach z prezesem Baranem. Temat nazwy jest otwarty, decyzja zapadnie, ale na pewno będzie w niej Jastrzębie” – powiedział Gorol w rozmowie z Interią.
Klub nie stawia wyłącznie na współpracę z Ukraińcami. Akademia Talentów ma stać się podstawą do samodzielnego powrotu do elity. „Jest plan, żeby klub wrócił. Na dziś najważniejsze to dokończyć rozmowy z Barkomem, zatrzymać PlusLigę i uratować strukturę przed upadłością” – podkreślił prezes.
Przyszłość siatkówki w Jastrzębiu
Jastrzębski Węgiel, z bogatą historią sukcesów, przechodzi transformację. Odejście JSW to cios, ale fuzja z Barkomem zapewnia ciągłość elitarnych meczów. Środowisko lokalne, wsparte nawet legendą jak Małysz, walczy o odbudowę – od akademii po potencjalny powrót do PlusLigi w przyszłości.
Źródło: visinfo24.pl za Polsat News
