Niemal pół wieku motorsportowej historii Toru Poznań może właśnie przejść do przeszłości. Główny Inspektorat Ochrony Środowiska zdecydował o zamknięciu obiektu ze względu na przekroczenie dopuszczalnych norm hałasu, co uderza nie tylko w środowisko wyścigowe, ale też w kalendarz krajowych zawodów.
Decyzja oznacza poważny problem dla polskiego motorsportu. Tor Poznań to jedyny obiekt w kraju, na którym można było organizować mistrzowskie zawody i oficjalne treningi, a zarazem jedyny tor w Polsce posiadający homologację FIA. W praktyce może to oznaczać odwołanie pierwszej rundy mistrzostw zaplanowanej na koniec kwietnia oraz przenoszenie rywalizacji poza Polskę.
Hałas przekroczył normy
Według ustaleń inspekcji, w okolicznych ulicach obowiązywał limit na poziomie 51 dB, tymczasem hałas z toru miał okresowo sięgać 60-70 dB. GIOŚ wskazał, że sprawa była prowadzona po licznych skargach mieszkańców, którzy od lat zwracali uwagę na uciążliwości związane z funkcjonowaniem obiektu.
W komunikacie inspekcji podkreślono, że ochrona zdrowia i komfortu życia mieszkańców stanowią w takich sprawach istotny interes społeczny, który organy ochrony środowiska muszą uwzględniać. To właśnie ten argument miał przesądzić o wydaniu decyzji o zamknięciu toru.
Bieliński: tor służy nie tylko wyścigom
Rozczarowania nie kryje Automobilklub Wielkopolski, który zarządza obiektem. Jego prezes Bartosz Bieliński zwraca uwagę, że Tor Poznań pełni znacznie szerszą funkcję niż tylko sportową. Jak podkreślił, korzystają z niego także kolarze, biegacze, rolkarze, wrotkarze, a także policja, straż pożarna, wojsko i Krajowa Administracja Skarbowa.
Bieliński zaznaczył również, że tor pomaga poprawiać bezpieczeństwo na drogach, bo umożliwia legalne i kontrolowane testowanie umiejętności kierowców. W jego ocenie obiekt od lat stanowi ważne zaplecze szkoleniowe dla wielu formacji i użytkowników.
Obiekt starszy niż spór
Tor Poznań powstał w 1977 roku, tuż obok lotniska Poznań-Ławica. Gdy go budowano, okolica była znacznie mniej zabudowana niż dziś, a domy mieszkalne pojawiły się dopiero później. To właśnie rozwój osiedli wokół toru doprowadził do narastających skarg na hałas. Obiekt zapisał się też w historii polskiego i światowego motorsportu. Na torze jeździli między innymi Robert Kubica, Michael Schumacher i Jackie Stewart. Dla wielu kibiców i zawodników to miejsce ma więc znaczenie nie tylko sportowe, ale także symboliczne.
Polityczne i sportowe konsekwencje
Zamknięcie toru może wywołać szersze skutki niż tylko odwołanie pojedynczych imprez. Jeżeli obiekt rzeczywiście pozostanie wyłączony z użytkowania, część krajowych zawodów może zostać przeniesiona do Niemiec, Czech lub na Litwę, gdzie dostępne są tory spełniające wymagania organizatorów.
Źródło: visinfo24.pl za Polsat News
