Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w końcówce spotkania Iran – Egipt. Kiedy wydawało się, że drużyna z Bliskiego Wschodu odmieni układ tabeli dzięki bramce zdobytej w doliczonym czasie gry, interweniował Szymon Marciniak. Po analizie VAR gol został anulowany, a mecz zakończył się remisem, co pozwoliło Egiptowi utrzymać drugie miejsce w grupie G.
Mecz w Seattle miał ogromne znaczenie dla układu tabeli. Egipcjanie, którzy walczyli o pierwszą lokatę w grupie, przystępowali do spotkania w bardziej komfortowej sytuacji – jako jedyna drużyna mieli na koncie zwycięstwo przed trzecią kolejką. Iran po remisach z Belgią i Nową Zelandią nadal pozostawał w grze o awans do fazy pucharowej.
Sobotni pojedynek miał również polski akcent – funkcję sędziego głównego pełnił Szymon Marciniak, dla którego był to drugi mecz podczas tegorocznych mistrzostw świata.
Końcówka spotkania przyniosła prawdziwy rollercoaster emocji. Iran ruszył do ataku i w doliczonym czasie gry Khalizadeh wykorzystał zamieszanie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, kierując piłkę do siatki. Wydawało się, że trafienie na 2:1 całkowicie zmieni sytuację w grupie. Ostatecznie jednak bramka nie została uznana – po analizie VAR Szymon Marciniak wskazał pozycję spaloną strzelca. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1.
Egipt rozpoczynał trzeci mecz jako lider grupy, ale nie zdołał utrzymać pierwszego miejsca. W równolegle rozgrywanym spotkaniu Belgia wysoko pokonała Nową Zelandię 5:1, co pozwoliło jej awansować na szczyt tabeli grupy G. Faraoni zakończyli tę fazę na drugim miejscu, co oznacza dla nich historyczny awans do fazy pucharowej mistrzostw świata – osiągnięty przy czwartym starcie w mundialu.
Iran, mimo ambitnej walki do ostatnich sekund, uplasował się na trzeciej pozycji w grupie. Nadal zachowuje jednak szanse na awans, zależne od rozstrzygnięć w tzw. „małej tabeli”.
Źrodło: Visinfo24 za TVP Sport
