4 czerwca Guns N’ Roses ponownie zawitali do Polski, aby dać kolejny koncert nad Wisłą.
Legendy hard rocka znów dały blisko 3-godzinny popis umiejętności, tym razem w hali, a nie na otwartym stadonie. Koncert odbył się w PreZero Arena w Gliwicach. Akustyka hali brzmiała dużo lepiej niż ta z ubiegłorocznego koncertu na Stadionie Narodowym w Warszawie. Zespół zagrał 29 piosenek, wśród których znalazły się dwie nowe kompozycje – „Nothin'” oraz „Atlas” wydane w grudniu 2025 roku. W roli supportu wystąpił zespół Mammoth, gdzie sercem projektu jest Wolfgang Van Halen – syn legendarnego gitarzysty. Mammoth poradził sobie świetnie, bardzo pasował do hard rockowej duszy Guns N’ Roses i w przyszłości sami mogą zapełniać hale na świecie.
Oprócz największami przebojami zespołu, w czwartek mogliśmy usłyszeć kilka niespodzianek. Po raz pierwszy od 2006 roku wybrzmiał utwór „Think About You”, Duff zaśpiewał cover „Neat Neat Neat”, pierwszy raz na trasie zagrano „Sorry” z albumu „Chinese Democracy” oraz „My Michelle”. Klasycznie cały koncert zakończyło „Paradise City”. Moim zdaniem najlepiej wypadły utwory „It’s So Easy” i „Chinese Democracy”, gdzie Axl użył niższego głosu. Świetnie wyszło solo Slasha poprzedzające „Sweet Child o’ Mine”, do którego w pewnym momencie dołączył Duff.
Skład Gunsów pozostał niezmienny względem ubiegłorocznej trasy (z jednym wyjątkiem): Axl Rose – wokal, Slash – gitara prowadząca, Duff McKagan – gitara basowa, Richard Fortus – gitara rytmiczna, Isaac Carpenter – perkusja, Dizzy Reed – klawisze. Ze względów osobistych na tegorocznej trasie nie ma Melissy Reese.
Czwartkowy koncert był pierwszym punktem na trasie po Europie i wedle z duchem całej trasy, drugi koncert w Gliwicach odbędzie się w sobotę, 6 czerwca.
Źródło: Visinfo24.pl
