W sobotę, 27 czerwca, hala pod Dębowcem była areną finału pierwszej edycji Preisner Scoring Competition. Publiczność miała okazję usłyszeć nagrodzoną kompozycję Zofii Michałowicz, a następnie najważniejsze dzieła Zbigniewa Preisnera podczas koncertu „My Life – Preisner’s Music”. Wydarzenie było częścią obchodów Polskiej Stolicy Kultury.
Druga odsłona wieczoru należała do Zbigniewa Preisnera. Koncert „My Life – Preisner’s Music” stanowił przekrojowy wybór najistotniejszych utworów kompozytora, w tym muzyki filmowej stworzonej do produkcji Krzysztofa Kieślowskiego. Ten wątek był nieunikniony, bo trudno oddzielić twórczość Preisnera od współpracy z tym reżyserem. Jak sam artysta podkreślił, „Kieślowski mnie ukształtował”.
W hali wybrzmiały kompozycje doskonale znane miłośnikom kina, zaprezentowane jednak w koncertowej formie – z udziałem orkiestry symfonicznej, chóru i solistów. Na scenie pojawili się m.in. Lisa Gerrard, Edyta Krzemień, Dominik Wania, Radosław Pujanek, Marta Mogielnicka, Jerzy Główczewski, Paweł Tomaszewski oraz John Parricelli, którym towarzyszył chór Camerata Silesia.
Całość miała uroczysty, lecz wyważony charakter. Publiczność słuchała w skupieniu, a hala pod Dębowcem – co nie zawsze jest oczywiste przy tego typu wydarzeniach – okazała się odpowiednia pod względem akustycznym. Muzyka filmowa przeniesiona z ekranu do przestrzeni koncertowej nie straciła swojej wyrazistości, a momentami zyskała dodatkową siłę oddziaływania.
Finał Preisner Scoring Competition był czymś więcej niż jedynie wręczeniem nagrody i zamknięciem konkursu. Stał się spotkaniem młodej wrażliwości muzycznej z dorobkiem twórcy, który od lat współtworzy język polskiej i europejskiej muzyki filmowej. Z jednej strony pojawiła się laureatka i jej kompozycja, z drugiej – utwory Preisnera, w których wciąż obecny jest duch kina Kieślowskiego.
Bielsko-Biała zyskała tego wieczoru wydarzenie o dużym rozmachu i wysokim poziomie artystycznym. Około 3700 widzów zgromadzonych w hali pod Dębowcem pokazało, że tego typu inicjatywy mają w mieście swoje miejsce. Pierwsza edycja Preisner Scoring Competition zakończyła się finałem, który pozostawił po sobie nie tylko nazwisko zwyciężczyni, ale również przekonanie, że konkurs może stać się jednym z ważniejszych punktów na muzycznej mapie miasta.
