Nie żyje Bonnie Tyler, legendarna walijska wokalistka, której charakterystyczny, chropowaty głos przyniósł jej światową sławę. Informację o śmierci artystki przekazały brytyjskie media, w tym dziennik „Metro”, a także BBC. Piosenkarka miała 75 lat.
Jak poinformowali bliscy Tyler w mediach społecznościowych, artystka zmarła niespodziewanie w nocy w jednym ze szpitali w Portugalii, gdzie była leczona od kilku tygodni. Rodzina poprosiła o uszanowanie prywatności w tym trudnym czasie, zapowiadając jednocześnie, że szczegółowe informacje zostaną przekazane w późniejszym terminie.
Od początku maja wokalistka przebywała w placówce medycznej w Faro na południu Portugalii. Trafiła tam z powodu poważnej infekcji, która pojawiła się po wcześniejszym zabiegu dermatologicznym przeprowadzonym w Wielkiej Brytanii. W wyniku powikłań doszło do perforacji jelita, co wymagało natychmiastowej operacji.
Stan zdrowia Tyler był określany jako bardzo ciężki. Po zabiegu została wprowadzona w śpiączkę farmakologiczną, a w trakcie hospitalizacji doszło również do epizodu zatrzymania akcji serca, po którym konieczna była reanimacja. W związku z jej stanem zaplanowane koncerty zostały wcześniej przełożone na 2027 rok.
Bonnie Tyler, a właściwie Gaynor Hopkins-Sullivan, urodziła się 8 czerwca 1951 roku w walijskim Skewen. Międzynarodową popularność zdobyła pod koniec lat 70., kiedy jej utwór „It’s a Heartache” podbił listy przebojów. Największe sukcesy przyszły jednak w kolejnej dekadzie – „Total Eclipse of the Heart” oraz „Holding Out for a Hero” na stałe zapisały się w historii muzyki rozrywkowej.
W 2013 roku reprezentowała Wielką Brytanię w Konkursie Piosenki Eurowizji w Malmö, gdzie zajęła 19. miejsce. Jej twórczość przez dekady pozostawała rozpoznawalna na całym świecie, a jej głos stał się jednym z najbardziej charakterystycznych w muzyce pop-rockowej.
