Do spektakularnego włamania doszło w muzeum Lalique we francuskiej Alzacji. Sprawcy ukradli biżuterię o wartości sięgającej kilku milionów euro, a policja prowadzi obecnie intensywne działania mające na celu ich identyfikację.
Zdarzenie miało miejsce w niedzielę nad ranem w miejscowości Wingen-sur-Moder. Zamaskowani włamywacze sforsowali wejście do budynku, a następnie dostali się do sali ekspozycyjnej, gdzie rozbili kilka gablot i zabrali około 20 eksponatów.
Według wstępnych szacunków wartość skradzionych przedmiotów może wynosić nawet około czterech milionów euro. Część źródeł wskazuje, że były to wyroby z kryształu, co utrudnia ich ewentualne przetopienie lub sprzedaż na czarnym rynku.
Muzeum poinformowało, że napastnicy działali bardzo sprawnie i w krótkim czasie opuścili miejsce zdarzenia. Trwa analiza nagrań z monitoringu, która ma pomóc w ustaleniu przebiegu włamania i tożsamości sprawców.
Choć system alarmowy zadziałał prawidłowo, pojawiły się wątpliwości dotyczące reakcji firmy ochroniarskiej. Jak wynika z relacji, na miejscu jako pierwsza pojawiła się osoba sprzątająca, która powiadomiła policję. Lokalny samorządowiec zasugerował możliwe zaniedbania po stronie ochrony.
Placówka, poświęcona twórczości René Lalique’a – wybitnego artysty przełomu XIX i XX wieku – posiada bogatą kolekcję obejmującą setki unikatowych dzieł. Po zdarzeniu muzeum zostało tymczasowo zamknięte.
Włamanie wpisuje się w serię głośnych kradzieży dzieł sztuki we Francji. W ubiegłym roku z paryskiego Luwru skradziono klejnoty o znacznie wyższej wartości, a mimo zatrzymań sprawców część łupów do dziś nie została odzyskana.
