Podczas szczytu NATO w Ankarze doszło do spotkania prezydenta Polski Karola Nawrockiego z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Rozmowa nie przyniosła przełomu w kwestiach historycznych, które od miesięcy pozostają jednym z głównych punktów spornych między oboma krajami.
Nawrocki przyznał, że nie udało się osiągnąć porozumienia w sprawach związanych z oceną wydarzeń historycznych, jednak – jak zaznaczył – nie było to głównym celem spotkania. Podkreślił jednocześnie, że dla Polski kwestie związane z działalnością UPA oraz pamięcią o ofiarach pozostają niepodlegające negocjacjom.
Prezydent zwrócił uwagę, że emocje społeczne w Polsce w odniesieniu do zbrodni wołyńskiej są silne i stanowią istotny element relacji dwustronnych. Mimo to zaznaczył, że oba państwa muszą brać pod uwagę aktualną sytuację bezpieczeństwa, w szczególności trwającą wojnę wywołaną przez Rosję.
Spotkanie trwało około godziny i – jak ocenił Nawrocki – było potrzebne z punktu widzenia dalszej współpracy. Rozmowy dotyczyły m.in. przyszłości relacji polsko-ukraińskich oraz wspólnych wyzwań w obszarze bezpieczeństwa.
Do rozmowy odniósł się również Wołodymyr Zełenski, który podkreślił znaczenie dialogu i konieczność utrzymania jedności wobec zagrożenia ze strony Rosji. W jego ocenie współpraca między krajami regionu pozostaje kluczowa w obecnej sytuacji geopolitycznej.
Nawrocki, komentując przebieg szczytu NATO, ocenił, że Sojusz znajduje się obecnie w wyjątkowo silnej pozycji i jest przygotowany do reagowania na współczesne wyzwania. Wskazał również na znaczenie relacji transatlantyckich oraz rolę Stanów Zjednoczonych jako strategicznego partnera Polski.
Prezydent podkreślił, że wzrost wydatków na obronność oraz większa mobilizacja państw członkowskich świadczą o rosnącej determinacji Sojuszu. Jak zaznaczył, Polska od lat aktywnie wspiera działania NATO i pozostaje jednym z państw najbardziej zaangażowanych w kwestie bezpieczeństwa.
Spotkanie w Ankarze było pierwszym bezpośrednim kontaktem obu przywódców od czasu zaostrzenia napięć na tle polityki historycznej. Mimo utrzymujących się różnic, obie strony deklarują wolę kontynuowania dialogu i współpracy w obliczu wspólnych zagrożeń.
