Reprezentacja Polski siatkarzy rozpoczęła rywalizację w turnieju Ligi Narodów w Gliwicach. Na inaugurację zmierzyła się z Belgią, która wyszła na prowadzenie 2:0 w setach. Biało-czerwoni nie zamierzali jednak się poddać i podjęli skuteczną próbę odwrócenia losów spotkania.
W drugim tygodniu VNL reprezentacja Polski siatkarzy ponownie wystąpiła w zmienionym zestawieniu. W starciu z Belgami na parkiecie pojawili się m.in. Alaksiej Nasiewicz, Bartłomiej Lemański, Artur Szalpuk, Aleksander Śliwka, Jakub Nowak oraz Marcin Komenda. Była to mieszanka doświadczenia i młodości. Nikola Grbić zdawał sobie sprawę, że dla mniej doświadczonych kadrowiczów gra o punkty przed własną publicznością może stanowić duże wyzwanie.
W drugiej odsłonie meczu Polacy szybko objęli prowadzenie 9:5, ale chwilę później na tablicy wyników widniał remis 10:10. Po kilku akcjach znów prowadzili 14:11. Gra falowała, a lepsze momenty przeplatały się ze słabszymi. Najbardziej odczuwalne było to w końcówce seta, kiedy brakowało skuteczności w ataku. Bołądź był zatrzymywany przez blok rywali, a po zmianie na Nasiewicza sytuacja się nie poprawiła — zawodnik wracał do gry po nieudanym początku spotkania. Ostatecznie Polska przegrała tę partię 23:25.
Tie-break rozpoczął się od wyrównanej walki (4:4), po której biało-czerwoni zdołali wyjść na niewielkie prowadzenie. Belgowie mieli duże problemy w polu serwisowym (10:8), jednak rekompensował to skuteczny Reggers, który był niemal bezbłędny w ataku (10:10). Zatrzymanie go blokiem przy stanie 12:12 dało Polakom impuls do walki. Kolejne udane ataki Bołądzia przyniosły piłkę meczową (14:12), choć chwilę później Reggers jeszcze odpowiedział skutecznym uderzeniem (14:13). Decydujący punkt zdobył Aleksander Śliwka.
Źrodło: Visinfo24 za TVP Sport
