Pierwsza w tym roku oficjalna droga lodowa w Estonii została właśnie udostępniona kierowcom, stając się alternatywą dla promów zmagających się z trudnymi warunkami na Bałtyku. Ponad 17-kilometrowa trasa po lodzie łączy dwie największe estońskie wyspy – Hiumę i Saremę – i ma ułatwić codzienne funkcjonowanie mieszkańcom, gdy zalodzenie i niski poziom wody utrudniają żeglugę.
Według estońskiej agencji transportu lodowy szlak został otwarty w niedzielę i funkcjonuje wyłącznie w ciągu dnia. Kierowcy muszą stosować się do określonych zasad bezpieczeństwa: przejazd odbywa się ze stałą prędkością, a pasy bezpieczeństwa należy pozostawić niezapięte, aby w razie nagłego zdarzenia ułatwić ewakuację z pojazdu. Zalecana szybkość to maksymalnie 25 km/h lub – w drugim wariancie – od 40 do 70 km/h, ponieważ jazda w przedziale 25-40 km/h może wywoływać niebezpieczny rezonans fal w lodzie i prowadzić do jego uszkodzenia.
Estonia dysponuje siecią kilkudziesięciu kilometrów wyznaczonych zimowych tras na wodach przybrzeżnych i między wyspami, które w sprzyjających warunkach pogodowych zamieniają się w oficjalne drogi lodowe. Przeprawy dla samochodów otwierane są dopiero wtedy, gdy pokrywa lodowa osiąga około 20-25 cm grubości, a jej stan jest następnie na bieżąco monitorowany przez odpowiednie służby. Zainteresowanie taką formą komunikacji jest duże – już pierwszego dnia popołudniami po obu stronach trasy, na Hiumie i Saremie, ustawiały się kolejki liczące po kilkadziesiąt aut.
Mimo dobrych, zimowych warunków utrzymujących się od początku roku, estońska agencja transportu nie zdecydowała się jak dotąd na otwarcie większej liczby dróg lodowych, tłumacząc to m.in. ograniczeniami budżetowymi. Z tego powodu mieszkańcy wyspy Vormsi, położonej bliżej stałego lądu, wzięli sprawy w swoje ręce: samodzielnie wytyczyli i przygotowali własną trasę po lodzie. Taka nieformalna przeprawa nie jest objęta oficjalną kontrolą, dlatego każdy kierowca korzysta z niej na własne ryzyko. Lokalne władze zapowiedziały jednak poszukiwanie prywatnego operatora, który mógłby zająć się profesjonalnymi pomiarami grubości lodu, monitoringiem i utrzymaniem drogi, co w przyszłości pozwoliłoby zalegalizować ten szlak i podnieść poziom bezpieczeństwa użytkowników.

Źródło: visinfo24.pl za PolsatNews
