Ewa Zajączkowska-Hernik znalazła się w centrum sporu o swoje członkostwo w Nowej Nadziei po decyzji o zmianie frakcji w Parlamencie Europejskim.
Europosłanka Konfederacji ogłosiła, że przechodzi z grupy Europa Suwerennych Narodów do frakcji Patrioci dla Europy, w której zasiadają m.in. Fidesz Viktora Orbána, Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen i Jordana Bardelli, czeskie ANO Andreja Babiša, hiszpański VOX czy austriacka FPÖ. Podkreśliła, że w nowej grupie „będzie miała przyjemność wzmocnić polską delegację” Konfederacji – Annę Bryłkę i Tomasza Buczka – oraz współpracować z łącznie 85 europosłami z 14 państw.
Zajączkowska-Hernik zaznaczyła zarazem, że pozostaje w Konfederacji i traktuje ten krok jako „ogromny krok naprzód” w swojej pracy w PE. Zadeklarowała też, że w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych zamierza wystartować do Sejmu z list Konfederacji.
Spór o „samowykluczenie” z Nowej Nadziei
Zmiana frakcji w Strasburgu wywołała jednak polityczne trzęsienie ziemi wewnątrz Nowej Nadziei. Rzecznik partii Wojciech Machulski powiedział w rozmowie z Onetem, że europosłanka „z nikim nie konsultowała przejścia do innej grupy w europarlamencie”, a tym samym – na mocy statutu ugrupowania – „dokonała samowykluczenia z partii”.
Według statutu Nowej Nadziei członek partii traci członkostwo m.in. w razie samowolnej zmiany klubu parlamentarnego lub dołączenia do organizacji sprzecznej z interesem partii, jeśli został wybrany z list ugrupowania lub jego koalicji. Właśnie na ten zapis powołuje się kierownictwo partii Sławomira Mentzena. Sama Zajączkowska-Hernik stanowczo temu zaprzecza. – Nie złożyłam rezygnacji z członkostwa w Nowej Nadziei, nie zamierzam rezygnować i nie zostałam poinformowana o wykluczeniu z partii – przekazała w rozmowie z polsatnews.pl, dodając, że formalnie nadal uważa się za członkinię ugrupowania.
Lider Nowej Nadziei i współprzewodniczący Konfederacji, Sławomir Mentzen, zareagował na decyzję europosłanki w wyraźnie pojednawczym tonie. „Ewo, bardzo Ci dziękuję za te ponad 2 lata współpracy i kilka wspólnych kampanii wyborczych” – napisał na platformie X, komentując jej przejście do Patriotów dla Europy.
„Życzę Ci powodzenia u naszych przyjaciół Narodowców. Dalej działamy razem w Konfederacji dla dobra Polski” – dodał, sugerując, że mimo konfliktu na linii partia-europosłanka, w ramach szerszej formuły Konfederacji współpraca ma być kontynuowana. Zajączkowska-Hernik odniosła się do tych słów, stwierdzając, że „najważniejsze jest to, co napisał Sławomir Mentzen – razem będziemy walczyć w ramach drużyny Konfederacji”.
Patrioci dla Europy jako „trzecia siła” i plany na przyszłość
W swoim wpisie europosłanka podkreśliła, że grupa Patrioci dla Europy jest „trzecią siłą w Parlamencie Europejskim” i ma stanowić dla niej płaszczyznę skuteczniejszej walki o polskie interesy na forum UE. Zapowiedziała, że przed nią „ogromne wyzwania” – od sprzeciwu wobec systemu ETS, dyrektywy EPBD o przymusowych remontach klimatycznych, paktu migracyjnego i innych rozwiązań, które określiła mianem „bzdur”, po konieczność „odsunięcia od władzy rządu Donalda Tuska” w Polsce.
Jak zaznaczyła, celem jej działań ma być „przywrócenie normalności w Polsce i całej Europie” oraz poprawa warunków życia „zwykłych ludzi”. Jednocześnie zapowiedziała swoim wyborcom „kolejną niespodziankę”, która – jak sugeruje – ma pomóc w jednoczeniu elektoratu i realizacji wspólnych celów, zapowiadając ujawnienie szczegółów w najbliższym czasie.
Źródło: visinfo24.pl za Polsat News | wiadomosci.wp |
