Cygański Las, z którego na co dzień korzystają mieszkańcy Bielska-Białej jako z przyjaznej przestrzeni przyrodniczej, stał się miejscem rozrywki dla myśliwych. Po informacji o styczniowym polowaniu mieszkańcy zainicjowali petycję, domagając się całkowitego i trwałego zakazu polowań. Od lat Cygański Las odgrywa szczególną rolę w życiu miasta – to przestrzeń spacerów, szkolnych wycieczek, treningów oraz pierwszego kontaktu z beskidzką przyrodą. Przez las biegną popularne szlaki na Kozią Górkę, Dębowiec i Szyndzielnię, należące do najczęściej uczęszczanych tras w regionie.
Tym większe emocje wywołała wiadomość, że na początku stycznia w bezpośrednim sąsiedztwie szlaku na Szyndzielnię prowadzono tam polowanie.
Mieszkańcy mają dość
W reakcji na te wydarzenia mieszkańcy dzielnicy Olszówka rozpoczęli oddolną akcję. Ich cel jest jasny: wprowadzenie całkowitego zakazu polowań na terenie Cygańskiego Lasu oraz na często uczęszczanych szlakach w jego otoczeniu. Petycję w tej sprawie podpisało już ponad 500 osób.
„My, mieszkanki i mieszkańcy Bielska-Białej oraz osoby korzystające z terenów rekreacyjnych Beskidu Śląskiego, stanowczo domagamy się wprowadzenia bezwzględnego zakazu polowań na obszarze Lasu Cygańskiego oraz na intensywnie uczęszczanych szlakach prowadzących na Kozią Górkę, Dębowiec i Szyndzielnię. Są to tereny o wyjątkowym znaczeniu przyrodniczym, społecznym i edukacyjnym, które nie powinny być miejscem odstrzałów zwierząt” – podkreślają autorzy inicjatywy.
Natura 2000 kontra broń palna
Protestujący przypominają, że Cygański Las objęty jest ochroną w ramach sieci Natura 2000, a jego główne funkcje to rekreacja, edukacja przyrodnicza i ochrona cennych siedlisk. W ich ocenie obecność uzbrojonych myśliwych stoi w jaskrawej sprzeczności z charakterem tego miejsca. Z lasu każdego dnia korzystają rodziny z dziećmi, przedszkola i szkoły, seniorzy, biegacze, rowerzyści, użytkownicy tras enduro oraz turyści odwiedzający Bielsko-Białą.
„Polowanie w takich miejscach stwarza realne zagrożenie dla ludzi, powoduje stres u zwierząt i zaprzecza idei terenów chronionych oraz rekreacyjnych” – argumentują mieszkańcy.
Apel organizacji przyrodniczych
Do debaty włączyła się także Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot z Bystrej koło Bielska-Białej. Organizacja apeluje do polityków o zmianę przepisów, zwracając uwagę, że myśliwi są jedyną cywilną grupą w Polsce, która powszechnie używa broni palnej w przestrzeni publicznej, a jednocześnie nie podlega regularnym badaniom lekarskim i psychologicznym. Inicjatywę mieszkańców wspiera Jacek Zachara, prezes Stowarzyszenia Olszówka, zapowiadając dalszą pomoc w działaniach. Autorzy petycji liczą, że sprawa trafi na biurka władz miasta oraz instytucji odpowiedzialnych za gospodarkę łowiecką.
Kolejny groźny incydent
Dyskusja o bezpieczeństwie polowań nasiliła się także w związku z niedawnym zdarzeniem na Warmii i Mazurach. W gminie Pasym dwuletnia dziewczynka została postrzelona z broni myśliwskiej należącej do jej dziadka, który wrócił właśnie z polowania.
Źródło: visinfo24.pl za Polsat News
