Rafał Adamczyk, samorządowiec i były poseł, poinformował, że nie zamierza objąć mandatu w Sejmie po tragicznie zmarłym Łukaszu Litewce. W opublikowanym w poniedziałek oświadczeniu podkreślił, że jego najważniejszym celem pozostaje działalność na rzecz mieszkańców regionu.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, mandat po zmarłym parlamentarzyście przypada kolejnemu kandydatowi z tej samej listy wyborczej, który uzyskał najwyższy wynik. W okręgu nr 32 był nim właśnie Adamczyk, który w wyborach parlamentarnych w 2023 roku zdobył 5,9 tys. głosów. Mimo to zdecydował się nie wracać do pracy w Sejmie.
Polityk, który zasiadał już w parlamencie w latach 2019-2023, wyjaśnił swoją decyzję w mediach społecznościowych. Jak zaznaczył, chce nadal koncentrować się na pracy w samorządzie województwa śląskiego, gdzie obecnie pełni funkcję członka zarządu. Wskazał również, że zaufanie, jakim obdarzyli go wyborcy w ostatnich wyborach samorządowych, traktuje jako zobowiązanie do dalszej pracy na poziomie regionalnym. W 2024 roku uzyskał w nich 13,7 tys. głosów.
W tej sytuacji prawo do objęcia mandatu przechodzi na kolejną osobę z listy Nowej Lewicy. Jest nią Bożena Borowiec, która w ostatnich wyborach parlamentarnych zdobyła 4,9 tys. głosów. Obecnie pełni funkcję zastępczyni prezesa Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. W przeszłości była m.in. wiceprezydentką Dąbrowy Górniczej oraz dyrektorką Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w województwie śląskim.
Jeśli Borowiec również zrezygnuje z objęcia mandatu, kolejne miejsca na liście zajmują Wiktoria Grelewicz – doradczyni Włodzimierza Czarzastego i wicerzeczniczka Lewicy – oraz Wojciech Nitwinko, radny Sosnowca.
Śmierć Łukasza Litewki wstrząsnęła opinią publiczną. 36-letni poseł zginął 23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej, gdy podczas jazdy rowerem został potrącony przez samochód. Kierujący pojazdem 57-letni mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Prokuratura wskazuje, że doszło do nieumyślnego naruszenia zasad ruchu drogowego.
Sprawa ma swój dalszy ciąg w sądzie. Prokuratura domaga się zastosowania wobec kierowcy tymczasowego aresztu, jednak mężczyzna opuścił areszt po wpłaceniu poręczenia majątkowego. Decyzję w sprawie zażalenia ma podjąć Sąd Okręgowy w Sosnowcu.
Źródłó: visinfo24.pl za Polsat News
