W sobotę na ulicach Turynu doszło do gwałtownych starć między policją a uczestnikami demonstracji przeciwko zamknięciu anarchistyczno-antykapitalistycznego centrum społecznego Askatasuna. Według najnowszych danych przekazanych przez włoskie służby w wyniku zamieszek rannych zostało 108 funkcjonariuszy, a policja zatrzymała dziesięciu najbardziej agresywnych uczestników protestu. Premier Giorgia Meloni, która odwiedziła poszkodowanych, potępiła ataki, nazywając sprawców „wrogami państwa”.
Starcie podczas demonstracji
Manifestacja, w której uczestniczyło kilka tysięcy osób, rozpoczęła się w sobotnie popołudnie i miała być pokojowym protestem w obronie ośrodka Askatasuna – miejsca o trzydziestoletniej historii, znanego z lewicowych i antysystemowych inicjatyw. Sytuacja szybko wymknęła się jednak spod kontroli. Od głównego pochodu odłączyła się grupa radykalnych demonstrantów, którzy obrzucili policjantów butelkami, kamieniami, racami i metalowymi rurami. Podpalono radiowozy i próbowano przerwać policyjny kordon.
Włoskie media początkowo mówiły o 31 rannych funkcjonariuszach, lecz w niedzielę agencja Ansa poinformowała, że obrażenia odniosło łącznie 108 osób, w tym 96 policjantów, siedmiu funkcjonariuszy Gwardii Finansowej i pięciu karabinierów. W sieci pojawiły się dramatyczne nagrania, na których widać grupę młodych mężczyzn bijących leżącego na ziemi policjanta. 29-letni funkcjonariusz trafił do szpitala po ataku młotkiem, lecz jego stan jest stabilny.
Reakcje włoskich władz
Minister spraw zagranicznych Antonio Tajani poinformował, że osobiście rozmawiał z rannym policjantem, przekazując mu słowa wsparcia. Z kolei szef MSW Matteo Piantedosi oświadczył, że „sprawcy przemocy stanowią realne zagrożenie dla współistnienia obywateli i dla demokracji”. Jak dodał, są to „antagoniści – osoby związane z nielegalnie zajmowanymi ośrodkami, często wspieranymi politycznie”.
Premier Giorgia Meloni potępiła wydarzenia z Turynu w ostrych słowach. – Nie mamy do czynienia z manifestantami, lecz z ludźmi, którzy działają jako wrogowie państwa. Płacą za to służby porządkowe, które muszą stawić czoła prawdziwej bitwie ulicznej, a także dziennikarze, którzy po prostu wykonują swoją pracę – napisała w mediach społecznościowych.
Meloni nazwała wydarzenia „ślepą i umyślną przemocą”, podkreślając, że przestrzeganie prawa to obowiązek, a nie prowokacja. Premier odwiedziła w szpitalu dwóch rannych funkcjonariuszy i zapewniła o pełnym wsparciu rządu dla służb mundurowych.
Tło konfliktu
Zamieszki są reakcją na decyzję władz o zamknięciu centrum Askatasuna, które od lat stanowiło symbol środowisk anarchistycznych i antykapitalistycznych w Turynie. Ośrodek był przedmiotem śledztw dotyczących m.in. ataków na instytucje publiczne i miejscowe media – w tym redakcję dziennika La Stampa, zaatakowaną w ubiegłym roku.
Źródło: visinfo24.pl za Polsat News
