Telewizja publiczna DR poinformowała, że w stolicy Grenlandii, Nuuk, wylądował już między innymi samolot patrolowy Challenger należący do duńskich sił powietrznych. Stacjonujący tam żołnierze mają zająć się organizacją logistyki i przygotowaniem zaplecza infrastrukturalnego przed przybyciem głównych jednostek wojskowych. W rozmowie z agencją AFP duński wicepremier Troels Lund Poulsen podkreślił znaczenie zwiększenia obecności militarnej Danii na Grenlandii. Zapewnił przy tym, że Dania utrzyma bliską współpracę z Sojuszem Północnoatlantyckim, by zagwarantować bezpieczeństwo tego terytorium.
Obecnie na wyspie stacjonuje około 250-300 żołnierzy podporządkowanych Dowództwu Arktycznemu w Nuuk. W ramach ich wyposażenia znajduje się m.in. Patrol Syriusz (Sirius), składający się z sześciu psich zaprzęgów, które umożliwiają przemieszczanie się w trudnych arktycznych warunkach. Poulsen zaznaczył, że jednym z głównych priorytetów rządu jest wysłanie na Grenlandię większej liczby wojskowych zarówno z Danii, jak i z innych krajów NATO.
– Będziemy nadal wzmacniać naszą obecność wojskową na Grenlandii, ale będziemy również w jeszcze większym stopniu koncentrować się w ramach NATO na większej liczbie ćwiczeń i zwiększonej obecności NATO w Arktyce – mówił wicepremier Poulsen.
Słowa polityka pojawiły się w mediach kilka godzin przed planowanym spotkaniem przedstawicieli Grenlandii, Danii i Stanów Zjednoczonych w Białym Domu. Tematem rozmów ma być kwestia przyszłej niezależności duńskiego terytorium. Poulsen dodał, że Dania „prowadzi nieustanny dialog ze swoimi sojusznikami na temat nowych i wzmożonych działań w 2026 roku” mających na celu obronę Grenlandii.
Przed spotkaniem głos zabrał również prezydent USA Donald Trump, który argumentował, że kontrola nad arktyczną wyspą ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych.
– Stany Zjednoczone potrzebują Grenlandii dla bezpieczeństwa narodowego. Jest ona niezbędna dla Złotej Kopuły, którą budujemy. NATO powinno przewodzić nam w jej zdobyciu – napisał amerykański prezydent w mediach społecznościowych.
Według Trumpa „Grenlandia w rękach Stanów Zjednoczonych” uczyni NATO „groźniejszym i bardziej skutecznym”. „Wszystko inne jest nie do przyjęcia” – grzmiał prezydent USA. – „Militarnie, bez ogromnej potęgi Stanów Zjednoczonych, której znaczną część zbudowałem podczas mojej pierwszej kadencji, a teraz wprowadzam na nowy, jeszcze wyższy poziom, NATO nie byłoby skuteczną siłą ani środkiem odstraszającym – ani trochę!” – dodał Trump.
W środę po południu czasu polskiego w Waszyngtonie rozpocznie się spotkanie delegacji Danii i Grenlandii z amerykańskimi przedstawicielami, poświęcone przyszłości arktycznego terytorium. Duńskie media zwracają uwagę, że rozmowy mogą mieć duże znaczenie nie tylko dla statusu autonomii wyspy, lecz również dla bezpieczeństwa całego NATO. Negocjacje mają rozpocząć się o godz. 16.30 czasu polskiego. Stronę amerykańską reprezentować będą sekretarz stanu USA Marco Rubio i wiceprezydent J.D. Vance, natomiast stronę duńską szef MSZ Lars Lokke Rasmussen, a grenlandzką minister spraw zagranicznych Vivian Motzfeldt.
Spotkanie ma związek z wypowiedziami Donalda Trumpa, który od początku 2026 roku grozi przejęciem kontroli nad Grenlandią, podkreślając, że jej posiadanie jest niezbędne dla wzmocnienia bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. Deklaracje amerykańskiego przywódcy zbiegły się w czasie z operacją wojskową USA w Wenezueli, podczas której przeprowadzono ataki na strategiczne obiekty w Caracas i zatrzymano prezydenta Nicolasa Maduro.
Źródło: visinfo24.pl za Polsat News
