Korea Północna i Białoruś podpisały w Pjongjangu „traktat o przyjaźni i współpracy”, który w nowy sposób formalizuje relacje między reżimem Alaksandra Łukaszenki a państwem Kim Dzong Una. Wizyta białoruskiego dyktatora, która upiekłana tradycją socrealistycznej ceremoniowości, została uznana za symbol „nowego etapu” wspólnej polityki wobec Zachodu.
W dobie globalnych przemian, kiedy władze otwarcie ignorują i łamią prawo międzynarodowe, niezależne kraje muszą zacieśnić współpracę i skonsolidować wysiłki na rzecz ochrony swojej suwerenności i poprawy dobrobytu naszych obywateli – oświadczył Alaksandr Łukaszenka przed uczestnikami uroczystości.
„Patriotyzm, pamięć i suwerenność”
Łukaszenka podkreślił, że Białoruś i Korea Północna łączy patriotyzm, szacunek dla tradycji oraz „głębokie zainteresowanie pamięcią historyczną”. – Przyjazne stosunki między naszymi krajami, zapoczątkowane w czasach sowieckich, nigdy nie zostały zerwane. Dziś, dzięki wszechstronnemu, postępowemu rozwojowi, wkraczamy w zupełnie nowy etap. Może to potrwać długo, ale jednak wkraczamy w nowy etap – dodał białoruski dyktator, prezentując nowy traktat jako prawny fundament współpracy.
Oba państwa, objęte surowymi sankcjami zachodnimi, podkreślają swoje „niepodległe” podejście do międzynarodowego porządku. W tym samym czasie Pjongjang i Mińsk są kluczowymi partnerami Moskwy, wspierając rosyjską wojnę z Ukrainą.
Spektakl propagandowy w Pjongjangu
Pierwszy dzień wizyty Łukaszenki przypominał scenograficzny spektakl socrealistycznej propagandy. Jak podały północnokoreańskie media, przywódców witał tłum obywateli w Pjongjangu, a ulice obficie zastępowały szeregi dzieci w szkolnych mundurkach.
Kim Dzong Un osobiście przedstawił Łukaszence czołowych dygnitarzy Partii Pracy Korei, a białoruski przywódca – w towarzystwie północnokoreańskiego lidera – dokonał przeglądu gwardii i kawalerii honorowej Koreańskiej Armii Ludowej. Uroczystości towarzyszyły 21 salwy honorowe oraz wykonanie hymnów narodowych obu państw.
W programie ceremonii znalazł się także rytuał ku pamięci twórców dynastii Kim. Łukaszenka złożył w Pałacu Słońca Kumsusan wieniec z własnym przesłaniem, a także kwiaty przesłane z Moskwy przez Władimira Putina. Ta gestyka została odczytana jako symbol politycznej bliskości paryadu Rosji, Białorusi i Korei Północnej.
Oś antyzachodnia wobec sankcji
Podpisany traktat ma dezawuować międzynarodową izolację, w jakiej znajdują się oba państwa. W praktyce jednak umowa jest w pełni zgodna z linią, którą oba reżimy prowadzą od lat: otwarte poparcie Rosji, krytyka Zachodu i budowanie alternatywnej sieci politycznej.
Korea Północna dostarcza Moskwie amunicję artyleryjską i wykorzystuje swoją infrastrukturę do przeprowadzania kontyngentów wojskowych, podczas gdy Białoruś udostępnia swoje terytorium jako bazę wypadową dla ataków na Ukrainę. Zacieśnienie więzi między Pjongjangiem a Mińskiem jest powszechnie interpretowane jako próba utrwalenia trwałego bloku antyzachodniego, który ma przetrwać w warunkach długofalowych sankcji i presji międzynarodowej.
Źródło: visinfo24.pl za Polsat News | upday | wiadomosci.wp
