Na budapesztańskich ulicach trwają w niedzielę równoległe demonstracje rządzących i opozycji, które łączą obchody Święta Narodowego Węgier z rozpoczęciem finałowej fazy kampanii przed kwietniowymi wyborami parlamentarnymi. Rocznica rewolucji 1848 r. stała się tłem dla pokazów siły premiera Viktora Orbána oraz lidera opozycyjnej Tiszy Pétera Magyara, którzy osobnymi wiecami mobilizują swoich zwolenników.
„Marsz Pokoju” Orbána przeciw polityce UE wobec Ukrainy
Tradycyjny „Marsz Pokoju”, organizowany przez środowiska sprzyjające Fideszowi, ruszył z Budy przez Most Małgorzaty w kierunku peszteńskiego Placu Kossutha, gdzie do zgromadzonych przemówił Viktor Orbán. Na czele pochodu niesiono transparenty „Marsz Pokoju” i „Nie staniemy się ukraińską kolonią”, a w morzu węgierskich flag dominowały symbole partii rządzącej; wokół trasy marszu sprzedawano czerwono-biało-zielone kokardy, bransoletki i flagi.
Według organizatorów oraz lokalnych mediów w manifestacji uczestniczą dziesiątki, a nawet setki tysięcy osób, co ma pokazać skalę poparcia dla obecnego rządu na niespełna miesiąc przed wyborami. – Musimy wygrać bardziej przekonująco niż cztery lata temu. Potrzebujemy więcej głosów. […] Musimy odnowić nasz sojusz antywojenny. Trzy miliony głosów nie będzie sufitem, ale progiem – mówił Orbán, cytowany przez prorządowe media gospodarcze.
Kampania oparta na sprzeciwie wobec wsparcia dla Ukrainy
Premier konsekwentnie buduje kampanię wokół sprzeciwu wobec polityki Unii Europejskiej w sprawie wojny na Ukrainie, przedstawiając wybory jako wybór między „wojną a pokojem”. Budapeszt utrzymuje, że wsparcie militarne i finansowe dla Kijowa jedynie przedłuża konflikt i podkopuje wysiłki mediacyjne, w tym podejmowane przez prezydenta USA Donalda Trumpa.
Rząd Węgier oskarża także Ukrainę o próbę ingerencji w wewnętrzne sprawy kraju oraz o wspieranie – jak utrzymuje Budapeszt – proukraińskiej opozycji. Ta retoryka wpisuje się w szerszą kampanię Fideszu, w której Kijów i instytucje unijne przedstawiane są jako siły naciskające na Węgry w kwestii sankcji, energii i polityki bezpieczeństwa.
Opozycja stawia na „Marsz Narodowy” Magyara
Równolegle w Budapeszcie odbywa się opozycyjny „Marsz Narodowy” zorganizowany przez partię Tisza i jej lidera Pétera Magyara, byłego współpracownika obozu rządzącego, który w ostatnich latach wyrósł na najpoważniejsze wyzwanie dla Orbána. Środowisko Magyara określa niedzielne wydarzenie jako „zwiastun demokratycznego punktu zwrotnego”, którego ma przynieść głosowanie 12 kwietnia.
W ostatnich dniach zarówno premier, jak i lider opozycji intensywnie zachęcali do udziału w swoich wiecach, które komentatorzy określają pierwszym poważnym testem mobilizacyjnym obu obozów przed wyborami. Dla Magyara to szansa, by pokazać skalę niezadowolenia z rządów Fideszu, o które oskarża go m.in. w kontekście kryzysu kosztów życia, korupcji i napiętych relacji z UE.
Święto 15 marca – historia i polityka
Węgierskie Święto Narodowe 15 marca upamiętnia wybuch rewolucji z 1848 r., jednej z kluczowych dat w historii kraju, kojarzonej z walką o niepodległość, prawa obywatelskie i rządy konstytucyjne w ramach Wiosny Ludów. Po upadku komunizmu, w 1990 r., dzień ten został ustanowiony oficjalnym świętem państwowym, a od lat służy również jako scena wielkich deklaracji politycznych – zarówno dla obozu władzy, jak i opozycji.
Tegoroczne obchody szczególnie wyraźnie pokazują, jak mocno historia i symbolika 1848 r. przenikają się z bieżącą polityką. To, czy narracja o „pokoju” Orbána, czy hasła „punktu zwrotnego” Magyara okażą się bardziej przekonujące, rozstrzygnie się przy urnach 12 kwietnia.
Źródło: visinfo24.pl
