Budapeszt skierował do Ukrainy specjalną grupę ekspertów, której zadaniem jest zbadanie przyczyn awarii rurociągu Przyjaźń. Węgierski rząd domaga się wznowienia dostaw rosyjskiej ropy, które – jak twierdzi – zostały wstrzymane z przyczyn politycznych.
„Rząd powołał delegację, która ma przeprowadzić misję rozpoznawczą w sprawie rurociągu Przyjaźń” – poinformował wiceminister energii Węgier Gabor Czepek w mediach społecznościowych. Jak wyjaśnił, celem misji jest ocena stanu infrastruktury oraz stworzenie warunków do ponownego uruchomienia przesyłu. W przedsięwzięciu biorą również udział eksperci ze Słowacji.
Premier Viktor Orban, od dawna zabiegający o utrzymanie stabilnych dostaw rosyjskiej ropy, od tygodni naciska na wznowienie przesyłu surowca przez Ukrainę. Szef węgierskiego rządu zarzuca Kijowowi celowe blokowanie tranzytu do Budapesztu.
Dyplomatyczna odpowiedź z Kijowa
Ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zareagowało na doniesienia o węgierskiej delegacji, podkreślając, że grupa nie posiada statusu oficjalnej misji rządowej.
„Wiemy, że dziś rano na terytorium Ukrainy wjechała grupa obywateli Węgier na ogólnych zasadach obowiązujących wszystkich obywateli krajów strefy Schengen, korzystających z ruchu bezwizowego. Każda osoba może w taki właśnie sposób wjechać do Ukrainy z krajów Schengen w celach turystycznych” – powiedział rzecznik ukraińskiego MSZ Heorhij Tychyj.
Dodał również, że określanie tej grupy mianem delegacji jest niewłaściwe, ponieważ nie przewidziano żadnych oficjalnych spotkań z przedstawicielami władz Ukrainy. Szczegóły dotyczące planowanego czasu trwania misji czy zakresu działań pozostają nieznane.
Spór o rurociąg Przyjaźń
Pod koniec stycznia doszło do uszkodzenia rurociągu Przyjaźń, którym rosyjska ropa płynęła do Węgier i Słowacji. Według informacji z Kijowa, prace naprawcze nadal trwają, a opóźnienia wynikają z rozmiaru szkód spowodowanych rosyjskim ostrzałem. Budapeszt jednak twierdzi, że Ukraina z premedytacją przedłuża przerwę w dostawach, traktując to jako formę nacisku politycznego.
Węgry i Słowacja – dwa państwa Unii Europejskiej nadal importujące rosyjską ropę mimo trwającej wojny – oskarżają Kijów o świadome blokowanie surowca. Spór zaostrzył się po decyzji rządu Orbana o wprowadzeniu zakazu eksportu ropy i niektórych paliw, a także po wprowadzeniu limitów cen energii w kraju.
„Kryzys na Bliskim Wschodzie zaostrzył sytuację, zmuszając węgierski rząd do sięgnięcia po rezerwy strategiczne i wprowadzenia cen chronionych” – tłumaczył wiceminister Czepek w nagraniu opublikowanym w internecie.
Apel Orbana do Brukseli
Viktor Orban, uznawany za jednego z najbliższych sojuszników Władimira Putina w Unii Europejskiej, wezwał przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen do zniesienia unijnych sankcji energetycznych wobec Rosji. Swoją prośbę argumentował gwałtownym wzrostem cen paliw, do którego – jego zdaniem – przyczyniły się również ostatnie działania wojenne na Bliskim Wschodzie.
PRZECZYTAJ: Orban w kierunku Ukrainy: „Nie wpuścimy jej do Unii Europejskiej”
Źródło: visinfo24.pl za Polsat News
