Polski rząd wyklucza na razie wysyłanie wojskowych samolotów po obywateli uwięzionych w chaosie komunikacyjnym na Bliskim Wschodzie, stawiając na wsparcie konsularne i cywilne trasy ewakuacyjne. Jednocześnie MON podkreśla, że wojsko jest w gotowości, jeśli zapadnie decyzja o zorganizowanej akcji powrotu.
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór jasno stwierdził, że Polska nie wyśle w obecnej sytuacji wojskowych samolotów po swoich obywateli przebywających w strefie wysokiego ryzyka na Bliskim Wschodzie. Decyzja uzasadniana jest bezpośrednim zagrożeniem – trwającymi działaniami zbrojnymi, ostrzałem rakietowym oraz faktem, że przestrzeń powietrzna nad wieloma państwami regionu pozostaje zamknięta lub mocno ograniczona.
Wewiór przypomniał, że resort dyplomacji jeszcze przed eskalacją apelował o opuszczenie regionu i odradzał nowe wyjazdy do krajów objętych rosnącym ryzykiem konfliktu. Podkreślił, że Polska nie jest wyjątkiem – inne państwa również nie kierują obecnie wojskowych maszyn w rejon, gdzie trwają zmasowane działania militarne.
Jak Polacy mogą wrócić do kraju
Rzecznik MSZ zaznaczył, że ewakuacja nie sprowadza się wyłącznie do spektakularnych akcji wojskowych, lecz przede wszystkim do wykorzystania dostępnych, bezpieczniejszych korytarzy. Wskazał, że z Izraela nadal możliwe jest wydostanie się drogą lądową do Egiptu, skąd wciąż realizowane są cywilne loty do Europy.
Resort dyplomacji przypomina także, że pierwszą linią odpowiedzialności są biura podróży oraz przewoźnicy, którzy powinni zapewnić swoim klientom alternatywne trasy powrotu lub zakwaterowanie na miejscu. Państwo – poprzez służby konsularne – ma rolę wspierającą: pomaga w kontakcie z lokalnymi władzami, monitoruje sytuację i udziela bieżących wskazówek.
Polacy utknęli na lotniskach. Co robią służby
Wraz z zamykaniem przestrzeni powietrznej i masowym odwoływaniem rejsów tysiące pasażerów na całym świecie znalazły się w pułapce lotnisk i hubów przesiadkowych – w tym Polacy, m.in. w Dubaju. Maciej Wewiór zapewnił, że polskie służby konsularne pozostają w stałym kontakcie z lokalnymi władzami i operatorami portów lotniczych.
Według informacji przekazywanych przez MSZ, Zjednoczone Emiraty Arabskie zobowiązały się zapewnić osobom, które nie mogą opuścić kraju, zakwaterowanie i wyżywienie do czasu wznowienia lotów. Rzecznik zastrzegł jednak, że przy skali globalnych zakłóceń – dotyczących tysięcy podróżnych, którzy mieli połączenia tranzytowe przez region – nie ma dziś realnej możliwości zorganizowania alternatywnej masowej operacji powrotu.
Specjalna infolinia dla obywateli
Aby uporządkować napływ próśb o pomoc i odciążyć przeciążone placówki w regionie, MSZ uruchamia specjalną infolinię dla osób dotkniętych skutkami kryzysu. Od niedzieli od godziny 17.00 pod numerem +48 22 523 88 80 (w tekście medialnym skrótowo podanym jako 523 88 80) Polacy mają otrzymywać aktualne instrukcje dotyczące możliwości powrotu, sytuacji na lotniskach oraz kontaktu z konsulatami.
Resort zachęca również do korzystania z systemu „Odyseusz”, który pozwala zarejestrować pobyt za granicą i ułatwia służbom dotarcie do obywateli w razie nagłego pogorszenia sytuacji bezpieczeństwa. MSZ utrzymuje ponadto podwyższone alerty wyjazdowe dla wielu państw regionu, ostrzegając przed podróżami niekoniecznymi.
MON: wojsko w gotowości, decyzja po stronie dyplomacji
Do kwestii potencjalnej ewakuacji odniósł się także wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. Zwrócił uwagę, że nad większością państw Bliskiego Wschodu przestrzeń powietrzna jest obecnie zamknięta, a działania MON są ściśle koordynowane z MSZ.
Szef resortu obrony przypomniał, że polskie Siły Powietrzne mają doświadczenie w przeprowadzaniu operacji ewakuacyjnych – zarówno z Bliskiego Wschodu, jak i z innych ognisk kryzysów w ostatnich latach. Podkreślił, że wojsko pozostaje w pełnej gotowości i w razie formalnego wniosku ze strony MSZ jest w stanie szybko uruchomić odpowiednią operację powrotu.
PRZECZYTAJ: Operacja Izraela i USA przeciwko Iranowi
PRZECZYTAJ: Pilna narada GCC po atakach USA i Izraela
Źródło: visinfo24.pl za Polsat News
