Centroprawicowa partia TISZA zachowuje prowadzenie nad rządzącym Fideszem na finiszu kampanii przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech – wskazują dwa najnowsze sondaże. Oprócz tych dwóch sił, które zmierzą się w kluczowym pojedynku, do parlamentu dostałaby się jeszcze jedna formacja. Wybory parlamentarne na Węgrzech są już za rogiem, a rosnące szanse na zmianę władzy w Budapeszcie po raz pierwszy od wielu lat daje opozycyjna centroprawica TISZA pod wodzą Petera Magyara.
Najnowsze sondaże: TISZA na czele
Badanie Instytutu Publicus, opublikowane w środę przez gazetę „Nepszava”, pokazuje 47 proc. poparcia dla partii Magyara i 39 proc. dla Fideszu Viktora Orbana – obie liczby spadły o 1 punkt procentowy w porównaniu ze styczniem. Z kolei sondaż Zavecz Research z okresu 22-28 lutego wskazuje, że wśród zdecydowanych wyborców TISZA zdobyła 50 proc. głosów (wzrost o 2 punkty), a Fidesz 38 proc. (spadek o 1 punkt).
Wśród wszystkich ankietowanych TISZA uzyskała 38 proc., a partia premiera 32 proc. Około jedna piąta Węgrów nadal nie zdecydowała się na wybór. Jedyną inną siłą przekraczającą 5-procentowy próg jest skrajnie prawicowa Mi Hazank – według Zavecz Research 7 proc. wśród zdecydowanych (wzrost z 5 proc.), a według Publicus 6 proc. (też z 5 proc. w styczniu).
Wybory 12 kwietnia: stawka pojedynku
Głosowanie odbędzie się 12 kwietnia, a Węgrzy wybiorą 199 posłów do Zgromadzenia Narodowego – 106 w okręgach jednomandatowych i 93 z list krajowych. Kadencja parlamentu trwa cztery lata. Mimo poparcia dla Fideszu ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa, TISZA po raz pierwszy od kilkunastu lat ma realną szansę na wygraną.
Lider opozycji Peter Magyar deklaruje chęć odbudowy pozycji Węgier w UE i odblokowania 10 mld euro zamrożonych w ramach mechanizmu warunkowości z powodu wątpliwości co do niezależności sądownictwa. Jego ewentualne zwycięstwo mogłoby otworzyć drogę do tych funduszy.
Kontekst polityczny i szanse zmian
Przewaga TISZA w sondażach sygnalizuje zmęczenie rządami Orbana i jego Fideszu, dominującymi od lat. Opozycja zyskuje na fali antyrządowych nastrojów, podsycanych problemami gospodarczymi i konfliktem z Brukselą. Mi Hazank jako trzecia siła może odebrać głosy prawicy, co dodatkowo komplikuje sytuację dla obozu władzy.
Eksperci wskazują, że wysoki odsetek niezdecydowanych – nawet 20 proc. – może zadecydować o wyniku, zwłaszcza jeśli mobilizacja elektoratu okaże się kluczowa w decydujących okręgach. Wybory te mogą oznaczać przełom w węgierskiej polityce, kończąc erę dominacji Fideszu.
Źródło: visinfo24.pl za Polsat News
