Prezydent Karol Nawrocki podpisał postanowienie z 4 marca 2026 r. o użyciu Polskiego Kontyngentu Wojskowego w działaniach ewakuacji obywateli Rzeczypospolitej Polskiej z Bliskiego Wschodu – przekazało Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Po godz. 6 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że z Polski wystartowały dwa pierwsze samoloty w ramach misji.
Decyzja prezydenta i zakres misji
Z dokumentu podpisanego przez głowę państwa wynika, że operacja obejmie Polaków przebywających w Królestwie Arabii Saudyjskiej, Królestwie Bahrajnu, Arabskiej Republice Egiptu, Państwie Izrael, Państwie Katar, Państwie Kuwejt, Sułtanacie Omanu oraz Zjednoczonych Emiratach Arabskich. PKW ma prowadzić działania od 4 do 31 marca, a jego zadaniem jest ewakuacja obywateli w sytuacji bezpośredniego zagrożenia ich życia lub zdrowia.
Według BBN, misja ma charakter czasowy i ściśle humanitarny, koncentruje się na sprawnym i bezpiecznym przerzucie osób z regionu ogarniętego napięciami. W praktyce oznacza to wykorzystanie wojskowych zasobów transportowych i logistycznych, aby wesprzeć służby cywilne oraz dyplomatyczne.
Wojsko w gotowości i pierwsze loty
Dowództwo Operacyjne podkreśliło, że w operację może zostać zaangażowanych do 150 żołnierzy oraz pracowników wojska. Koordynację wszystkich działań prowadzi DORSZ, który nadzoruje zarówno stronę wojskową, jak i współpracę z innymi instytucjami państwa. „Wojsko Polskie pozostaje w gotowości do niesienia pomocy obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej – wszędzie tam, gdzie jest ona potrzebna” – zaznaczono w komunikacie.
Po godzinie 6 poinformowano, że z Polski wystartowały pierwsze samoloty wyznaczone do misji ewakuacyjnej. Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór przekazał, że spośród około 10 tys. Polaków przebywających w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Omanie służba konsularna zidentyfikowała ponad 100 osób, które powinny wrócić specjalnym lotem medycznym przy wsparciu Wojska Polskiego.
Wniosek rządu i procedury prawne
O zamiarze wykorzystania wojskowych samolotów do wsparcia ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu informował wcześniej premier Donald Tusk. Szef rządu podkreślał, że odpowiedni wniosek w tej sprawie został przekazany prezydentowi, co otworzyło drogę do uruchomienia procedur.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, o użyciu sił zbrojnych poza granicami państwa decyduje prezydent, który wydaje stosowne postanowienie na wniosek Rady Ministrów. Obecna operacja jest więc rezultatem współdziałania rządu oraz głowy państwa w odpowiedzi na gwałtowne pogorszenie się sytuacji bezpieczeństwa w regionie.
Tło: eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie
Do decyzji o ewakuacji przyczyniła się nagła eskalacja napięcia na Bliskim Wschodzie. W sobotę, 28 lutego, Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły uderzenie na Iran, w wyniku którego zginął najwyższy przywódca ajatollah Ali Chamenei oraz inni wysokiej rangi przedstawiciele władz. Teheran odpowiedział serią ataków m.in. na bazy amerykańskie w regionie, co doprowadziło do daleko idącej destabilizacji.
Konsekwencje szybko odczuł sektor lotniczy – wiele linii zdecydowało się zawiesić lub anulować połączenia z rejonem konfliktu. W efekcie tysiące podróżnych, w tym obywatele Polski, znalazło się w sytuacji niepewności i ograniczonych możliwości powrotu do kraju.
Doświadczenie z wcześniejszych ewakuacji
Obecna operacja nie jest pierwszym przypadkiem, gdy polskie lotnictwo wojskowe angażuje się w masową ewakuację obywateli z niebezpiecznych regionów. W październiku 2023 roku, po ataku Hamasu na Izrael 7 października, polskie wojsko zorganizowało most powietrzny między Tel Awiwem a grecką Kretą. Wojskowe transportowce Hercules i CASA z baz w Krakowie i Powidzu zapewniały transport z Izraela, skąd ewakuowani byli dalej przewożeni do kraju samolotami cywilnymi; łącznie udało się wówczas sprowadzić ponad tysiąc osób, w tym Polaków i obywateli innych państw regionu.
Kilka lat wcześniej, w sierpniu 2021 roku, Siły Zbrojne RP brały udział w dramatycznej ewakuacji z Afganistanu po przejęciu władzy przez talibów. Polskie samoloty latały na trasie Kabul-Nawoi w Uzbekistanie, wywożąc około 1300 osób – obywateli polskich oraz ich współpracowników z Afganistanu. To doświadczenie z wcześniejszych misji staje się dziś ważnym punktem odniesienia dla planowania i prowadzenia kolejnej, skomplikowanej operacji ratunkowej.
PRZECZYTAJ: Ostrzeżenia MSZ odnośnie Bliskiego Wschodu
PRZECZYTAJ: Siemoniak: Bliski Wschód to realne zagrożenie dla Polski. Wojna może trwać miesiącami
Źródło: visinfo24.pl za Polsat News
