Rada Ministrów przyjęła we wtorek projekt reformy Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), umożliwiający inspektorom przekształcanie nadużywanych umów śmieciowych i B2B w umowy o pracę – poinformował rzecznik rządu Adam Szłapka. Zmiany to kluczowy kamień milowy dla wypłaty środków z KPO i wdrożenia unijnej dyrektywy do końca czerwca 2026 r.
Historia projektu i kompromis
Pierwotna wersja ze stycznia została odrzucona przez premiera Donalda Tuska, który ostrzegał przed „destrukcyjną” władzą dla urzędników, grożącą masowymi zwolnieniami. Po negocjacjach, zainicjowanych m.in. przez Nową Lewicę i Włodzimierza Czarzastego, powstał zmodyfikowany projekt pod koniec stycznia.
Kluczowe: PIP będzie mogła interweniować, gdy umowy cywilnoprawne maskują faktyczny stosunek pracy (np. stałe godziny, kierownictwo). Usunięto rygor natychmiastowej wykonalności decyzji inspektora.
Procedura odwoławcza i nowe narzędzia
Pracodawca ma 30 dni na odwołanie do okręgowego inspektora pracy, potem do sądu pracy (rozpatrzenie w miesiąc). Decyzja wstrzymana do prawomocnego wyroku; sądy pracy mają być wzmocnione.
Projekt wprowadza wymianę danych między ZUS, PIP i KAS, zdalne kontrole oraz wyższe kary za łamanie praw pracowniczych.
Cel: walka z „patologią śmieciówek”
Minister rodziny Agnieszka Dziemianowicz-Bąk określiła umowy śmieciowe jako „patologię, która trawi polski rynek pracy” – pozbawiają pracowników ochrony, urlopu czy odpraw. „Rozmawiamy o kształcie skutecznego narzędzia do przeciwdziałania patologii umów śmieciowych. Cel pozostaje niezmienny: ochrona polskich pracowników” – dodała, podkreślając porozumienie z koalicjantami.
Źródło: visinfo24.pl za Polsat News
