Warszawa szykuje się na powrót symbolicznej tęczy na Plac Zbawiciel, co budzi gorące dyskusje wśród mieszkańców i polityków. Projekt „Łuk LGBT+”, wybrany w ramach Budżetu Obywatelskiego na 2026 rok, pochłonie 700 tys. zł z miejskich środków i ma stanąć w czerwcu. W tle narasta spór o równowagę w przestrzeni publicznej, zwłaszcza w kontekście usuwania harcerskich krzyży z Kopca Powstania Warszawskiego.
Powrót tęczy: decyzja mieszkańców i polityczne kontrowersje
Kontrowersyjna instalacja, przypominająca tęczę Julity Wójcik z lat 2012-2015 (wtedy wielokrotnie podpalaną), wróci na Plac Zbawiciel jako trwały „przerwany łuk” z metalowych elementów w tęczowych barwach. Projekt zgłosił aktywista Linus Lewandowski ze stowarzyszenia Homokomando; po nieudanych próbach w 2023 i 2024 r. zebrał w 2025 r. ponad 6800 głosów w puli ogólnomiejskiej Budżetu Obywatelskiego (11 proc. poparcia).
Instalacja ma być odporna na wandalizm – wykonana z niepalnych materiałów i ustawiona prostopadle do Osi Stanisławowskiej. Autorzy planują też wywiesić tęczowe flagi w każdej dzielnicy z okazji „Miesiąca Równości”. Prezydent Rafał Trzaskowski określił symbolikę jako „bardzo pozytywną”, dystansując się od zapowiadanych protestów. Krytycy wskazują jednak, że środki mogłyby trafić na uniwersalne inwestycje, jak infrastruktura rowerowa czy ławki, zamiast na symbol kojarzony z jedną grupą społeczną.
Projekt wpisuje się w szerszą politykę miasta promującą różnorodność, choć przeciwnicy zarzucają polaryzację społeczeństwa w czasie, gdy brakuje funduszy na szpitale czy inne potrzeby.
Konflikt wokół krzyży na Kopcu Powstania Warszawskiego
W tle głośna afera z harcerskimi krzyżami na Kopcu Powstania Warszawskiego w Parku Akcji „Burza”. Drewniane symbole pamięci o powstańcach, stawiane przez harcerzy od 2004 r., zniknęły niedawno ze szczytu kopca – według władz miasta w związku z rewitalizacją i roztopami, które je przewróciły.
Posłanka PiS ogłosiła ich „odnalezienie” w magazynie Zarządu Zieleni Miejskiej, co wywołało oskarżenia o profanację pamięci narodowej. IPN wyraził oburzenie „dewastacją”, podkreślając, że krzyże wróciły na miejsce w 2025 r. po wcześniejszym usunięciu podczas modernizacji. Ratusz zapewnia, że prezydent wydał dyspozycję o ich pozostawieniu, a społecznicy już wnieśli je z powrotem, planując naprawę.
Warszawiacy i konserwatywne media wskazują na dysproporcję: hojne finansowanie tęczy przy jednoczesnym usuwaniu symboli patriotycznych.
Mieszkańcy są podzieleni: zwolennicy chwalą inkluzję, przeciwnicy – jak w sondażach nieformalnych – domagają się priorytetów dla „wszystkich” i unikania konfliktów. Publicystka Anita Gargas przypomniała bliskie powiązania Trzaskowskiego ze środowiskami LGBT+, kontrastując z jego umiarkowanym wizerunkiem przed wyborami.
Projekt tęczy, choć demokratycznie wybrany, wpisuje się w debatę o równowadze symboli w przestrzeni publicznej – od tęczowych flag po patriotyczne krzyże. Miasto podkreśla, że decyzje zapadły w głosowaniu obywatelskim, a nie z inicjatywy urzędu.
Źródło: visinfo24.pl
