Iga Świątek wzięła udział w pokazowym turnieju 1 Point Slam w Melbourne, w którym stawką był milion dolarów australijskich, ale zakończyła udział na etapie ćwierćfinału, tracąc szansę na główną nagrodę.
Turniej 1 Point Slam był pokazową imprezą rozgrywaną tuż przed Australian Open na Rod Laver Arena, z udziałem czołowych tenisistów i tenisistek, byłych gwiazd, amatorów i celebrytów.
Format był wyjątkowy: mecze rozstrzygał jeden punkt, bez gemów i setów, a o prawo serwisu decydowała gra „kamień, papier, nożyce”.
Zwycięzca, który wygrał pięć kolejnych punktów (i tym samym pięć rund), otrzymywał milion dolarów australijskich oraz dodatkową premię dla reprezentowanego klubu lub szkoły tenisowej.
Iga Świątek, rozstawiona z numerem trzecim, miała wolny los w pierwszej rundzie i rozpoczęła rywalizację od drugiego etapu.
W pierwszym swoim meczu (druga runda) pokonała Włocha Flavio Cobollego, narzucając tempo wymiany i zmuszając rywala do błędu przy returnie
W kolejnym spotkaniu awansowała bez zagrania piłki, gdy Frances Tiafoe zepsuł jedyny serwis i nie trafił w pole serwisowe.
W ćwierćfinale Świątek przegrała z Hiszpanem Pedro Martinezem, przez co milion dolarów australijskich „przeszedł jej koło nosa”. Jej reakcja po przegranym punkcie była szeroko komentowana jako bardzo wymowna, podkreślająca stawkę tej jedynej akcji.
Pedro Martinez znalazł sposób na Igę Świątek 🥲#1PointSlam na żywo w Eurosporcie 1 i na naszym kanale YouTube ▶️ pic.twitter.com/fAPGgzK7ks
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) January 14, 2026
W turnieju odpadło wielu faworytów po pojedynczych błędach serwisowych lub jednej nieudanej akcji, co pokazywało, jak bezlitosny był ten format (m.in. Rybakina, Paolini, Gauff, Miedwiediew, Alcaraz, Sinner).
Dla Świątek była to okazja do sprawdzenia refleksu i odporności psychicznej przed startem w Australian Open, rozgrywana w obecności pełnych trybun i w otoczeniu największych gwiazd światowego tenisa.
Źródło: visinfo24.pl za Przegląd Sportowy / INTERIA.pl / Eurosport
