Mężczyzna, który w środę rano oddał strzały w jednej z fabryk w Łodzi, a następnie zablokował się w budynku, został zatrzymany – potwierdziła łódzka policja. 42-letni sprawca, będący byłym pracownikiem firmy, pracował w tej samej fabryce przez 14 lat, aż do grudnia 2024 roku. Do zdarzenia doszło w zakładzie Gillette przy ul. Nowy Józefów, gdzie w związku z incydentem zarządzono ewakuację około 400 osób. Nikt nie został ranny.
Jak poinformowała asp. Kamila Sowińska, oficer prasowy łódzkiej policji, działania prowadzili m.in. negocjatorzy, którzy po nawiązaniu kontaktu ze sprawcą stopniowo zmniejszali dystans, aż w końcu doszło do jego bezpiecznego zatrzymania. Motywy działania mężczyzny nie są jeszcze znane, ale nieoficjalnie pojawiły się przekazy, że mógł on celować w dawnych szefów, którymi przypisuje sobie zwolnienie z pracy.
Sprawca, który nie miał pozwolenia na broń, trafił na teren zakładu, najprawdopodobniej przekraczając płot. Według prokuratury oddał dwa lub trzy strzały w kierunku jednego z pracowników w biurowym pomieszczeniu, ale nie doszło do obrażeń. Prokurator Marta Stachowiak-Klimaszewska z Prokuratury Rejonowej Łódź-Polesie dodała, że funkcjonariusze będą jeszcze przesłuchiwać świadków, m.in. pracownika ochrony, który mógł widzieć przebieg zdarzenia.
„Bezpieczne zakończenie” operacji
W akcji w Łodzi udział brały liczne jednostki, w tym specjalne zespoły z Łodzi, Poznania i Warszawy. Jak wskazała Komenda Miejska Policji w Łodzi, priorytetem była ochrona życia i zdrowia zarówno policjantów, jak i osób postronnych.
Akcja była bardzo trudna, wymagała dużej ostrożności i skoordynowanego działania. Dzięki profesjonalizmowi negocjatorów i funkcjonariuszy udało się doprowadzić do bezpiecznego zakończenia sytuacji – brzmi w komunikacie policji.
Prokuratura deklaruje, że czynności prowadzone są dwutorowo: zbierany jest materiał procesowy, a jednocześnie przesłuchiwani są świadkowie. Policja podkreśla, że nie ma w tej chwili informacji o dalszym zagrożeniu dla rejonu, a postępowanie wobec zatrzymanego przebiega zgodnie z przepisami.
Źródło: visinfo24.pl za Polsat News
