Silny front atmosferyczny z zachodu przynosi Polsce gwałtowne pogorszenie pogody: deszcz, porywisty wiatr, lokalne burze i śnieg w górach, a IMGW wydał ostrzeżenia pierwszego stopnia dla części kraju.
Środowa aura zrywa z łagodną, spokojną pogodą, która utrzymywała się od początku marca. Z zachodniej Europy nad Polskę nasuwa się aktywny front atmosferyczny, związany z dynamicznym układem niskiego ciśnienia. Wraz z nim pojawiają się intensywniejsze opady deszczu, silny wiatr, a miejscami także burze, które lokalnie mogą dodatkowo wzmacniać porywy. Synoptycy zapowiadają, że w kolejnych godzinach sytuacja będzie się stopniowo pogarszać, a niespokojna pogoda utrzyma się także w nocy.
Ostrzeżenia IMGW i najsilniejszy wiatr
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia pierwszego stopnia przed silnym wiatrem dla północnej i zachodniej części kraju. „Prognozuje się wystąpienie silnego wiatru o średniej prędkości od 20 km/h do 35 km/h, miejscami w porywach do 75 km/h, z południowego zachodu” – podano w komunikacie IMGW. W wielu regionach porywy sięgną około 60 km/h, a w strefie burz na zachodnich krańcach kraju mogą dochodzić do 75-80 km/h.
Alerty obejmują województwa: zachodniopomorskie, pomorskie, północno-zachodnią część warmińsko-mazurskiego, północno-zachodnie rejony kujawsko-pomorskiego, większość lubuskiego (bez południowych powiatów), północną część wielkopolskiego oraz zachodnią i południową część Dolnego Śląska. Ostrzeżenia mają obowiązywać do około godziny 17:00 na północy i zachodzie oraz do wczesnego popołudnia na Dolnym Śląsku.
Poza nizinami szczególne zagrożenie stanowi wiatr w górach – w Karpatach porywy mogą sięgać około 70 km/h, natomiast w Sudetach przekraczać nawet 100 km/h, dochodząc do około 120 km/h.
Deszcz, burze i duże różnice temperatur
Front przynosi nie tylko silny wiatr, lecz także pas przelotnych, miejscami intensywniejszych opadów deszczu. W wielu regionach, zwłaszcza tam, gdzie wystąpią burze, opady będą krótkotrwałe, ale dość obfite.
Pomimo niekorzystnej aury, temperatura pozostanie stosunkowo wysoka jak na końcówkę marca: od około 11 stopni w rejonie Zalewu Szczecińskiego, przez 14 stopni na północy, zachodzie i wschodzie, po 17-18 stopni miejscami w centrum oraz na południu kraju. Meteorolodzy podkreślają jednak, że środowe załamanie to dopiero początek dłuższego okresu gorszej pogody.
Biała noc w górach i śnieg w Tatrach
W nocy ze środy na czwartek przelotne opady deszczu obejmą praktycznie cały kraj, stopniowo zanikając na północnym zachodzie wraz z przesuwaniem się frontu na wschód. Na południu opady mogą być bardziej intensywne i miejscami sięgać 10-20 litrów wody na metr kwadratowy.
W wyżej położonych regionach deszcz zacznie przechodzić w deszcz ze śniegiem, a wysoko w górach w sam śnieg. W Beskidzie Śląskim i Żywieckim oraz w Tatrach przyrost pokrywy śnieżnej w ciągu jednej nocy może wynieść około 10-15 centymetrów, co lokalnie oznacza niemal „białą noc”.
Deszczowa końcówka marca
Czwartek upłynie pod znakiem chmur i opadów, szczególnie w pasie od Podlasia przez Ziemię Świętokrzyską po Górny Śląsk i Małopolskę, gdzie prognozowana suma opadów sięga 10-15 litrów na metr kwadratowy. W górach ponownie spodziewane są opady śniegu, a w Tatrach może spaść kolejne około 15 centymetrów białego puchu.
Prognozy wskazują, że deszczowa i pochmurna aura może utrzymywać się jeszcze przez kilka kolejnych dni, z dużym prawdopodobieństwem aż do końca marca.
Źródło: visinfo24.pl za Polsat News
