W nocy z poniedziałku na wtorek Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) poinformowało o rozpoczęciu operacji lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej. Powodem jest zwiększona aktywność rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu, które wykonuje uderzenia na cele w Ukrainie.
Komunikat opublikowany o godz. 4:31 w mediach społecznościowych DORSZ podkreślał, że działania mają wyłącznie charakter prewencyjny i są elementem stałego monitorowania sytuacji w regionie. „W związku z aktywnością lotnictwa Federacji Rosyjskiej wykonującego uderzenia na Ukrainę, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej” – przekazano w oświadczeniu.
Stan gotowości i wstrzymane loty cywilne
Zgodnie z procedurami uruchomiono wszystkie niezbędne siły i środki, w tym naziemne systemy obrony powietrznej oraz sieć rozpoznania radiolokacyjnego. Jak poinformowało DORSZ, jednostki te osiągnęły pełny stan gotowości, by w razie potrzeby natychmiast zareagować. W związku z trwającymi operacjami wojskowymi lotniska cywilne w Rzeszowie i Lublinie czasowo wstrzymały starty i lądowania. Ograniczenia obowiązywały do godz. 7:11, kiedy Polska Agencja Żeglugi Powietrznej przekazała informację o wznowieniu ruchu lotniczego na obu lotniskach.
Kolejna noc z reakcją polskiego wojska
To nie pierwszy raz w ostatnich dniach, gdy polskie myśliwce zostały postawione w stan alarmu. Poprzedni przypadek miał miejsce 7 lutego, również w reakcji na rosyjskie ataki rakietowe na Ukrainę, które uznane zostały za potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej państw sąsiednich.
Według DORSZ, podejmowane działania to stały element systemu reagowania NATO, mający na celu ochronę wschodniej flanki Sojuszu oraz zapewnienie bezpieczeństwa polskiego nieba w obliczu intensyfikacji działań wojennych za wschodnią granicą.
Źródło: visinfo24.pl za Polsat News
