Wtorkowe obrady Sejmu upłynęły w atmosferze ostrych politycznych starć. Były premier Mateusz Morawiecki zarzucił marszałkowi Sejmu Włodzimierzowi Czarzastemu powiązania z rosyjskim kapitałem, domagając się zwołania posiedzenia w trybie niejawnym. W obronie marszałka stanęli minister Tomasz Siemoniak oraz poseł Tomasz Trela z Nowej Lewicy.
Morawiecki: „Tak działa agent wpływu”
Z sejmowej mównicy Morawiecki mówił o „moskiewskich powiązaniach” marszałka Sejmu. – Czym różni się poseł Czarzasty od marszałka Czarzastego? Ten pierwszy nie chciał pokazać swoich rosyjskich powiązań, a ten drugi już nie musi – powiedział były premier, wywołując poruszenie na sali. Z ław poselskich rozległy się wówczas okrzyki: „precz z komuną”.
Były szef rządu oskarżył Czarzastego o wpuszczanie rosyjskiego kapitału do firm powiązanych z jego działalnością oraz o unikanie odpowiedzi na pytania służb. – Na czele Sejmu stoi człowiek, który przez wiele miesięcy nie chciał wypełnić ankiety bezpieczeństwa, a pod rygorem odpowiedzialności karnej odmawiał rozmów ze służbami – mówił Morawiecki. W swoim wystąpieniu przywołał także przykłady rosyjskich agentek wpływu, dodając: „Tak działa agent wpływu. Tak działa agencja wywiadu”.
Kończąc przemówienie, były premier zwrócił się bezpośrednio do Czarzastego: „Armia Czerwona wam przyniosła władzę, a nam zniewolenie”.
Reakcje marszałka i obrona ze strony rządu
Po wystąpieniu Morawieckiego marszałek Sejmu przypomniał, że wniosek Prawa i Sprawiedliwości o zwołanie tajnego posiedzenia został dzień wcześniej odrzucony przez Prezydium Sejmu stosunkiem głosów 4 do 1. – Gratuluję skuteczności – ironicznie skomentował Czarzasty.
Na zarzuty Morawieckiego odpowiedział minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. – Bardzo się dziwię, że to pan Morawiecki podnosi tę sprawę, skoro wydarzenia gospodarcze, które teraz kwestionujecie, miały miejsce, gdy był premierem. Ani on, ani podległe mu służby nie reagowały wtedy w żaden sposób. To ogromna obłuda i czysta polityka – ocenił Siemoniak.
Lewica kontratakuje
Głos zabrał także Tomasz Trela z Nowej Lewicy, oskarżając PiS o wybiórcze podejście do kwestii transparentności. – Jeżeli chcecie państwo pytać o przeszłość pana marszałka, to zacznijmy pytać o przeszłość pana prezydenta Karola Nawrockiego. Może wytłumaczy się ze swoich powiązań z pseudokibicami i mafiami z Pomorza? – pytał Trela, wspominając również o tzw. Wielkim Bu, Grand Hotelu i wizytach w Moskwie. Poseł zakończył: „Marszałek Czarzasty jest czysty, a Karol Nawrocki ma brudne rączki”.
Po tej wypowiedzi Włodzimierz Czarzasty ogłosił przerwę w obradach i dodał z uśmiechem: „Na koniec chciałem państwa pozdrowić hasłem: precz z komuną”.
Źródło: visinfo24.pl za Polsat News
