Pracownik Ministerstwa Obrony Narodowej zatrzymany pod zarzutem współpracy z obcym wywiadem trafi na trzy miesiące do aresztu tymczasowego. O decyzji sądu poinformował w środę w mediach społecznościowych minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.
Zatrzymanie miało miejsce we wtorek rano na polecenie prokuratury, po działaniach i ustaleniach Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW). Mężczyzna następnego dnia usłyszał zarzut z artykułu 130 paragrafu 2 Kodeksu karnego, dotyczący szpiegostwa na rzecz obcego wywiadu. „Sąd zdecydował o areszcie na 3 miesiące dla pracownika MON podejrzanego o współpracę z obcymi służbami. Został on zatrzymany 3 lutego na polecenie prokuratury po działaniach i ustaleniach SKW” – przekazał minister Siemoniak.
Według ustaleń Polsat News, mężczyzna był zatrudniony w Departamencie Strategii i Planowania Obronnego, gdzie zajmował się przygotowywaniem dokumentów o charakterze strategicznym. Dziennikarz stacji, Michał Stela, podkreślił, że choć zatrzymany mógł mieć dostęp do informacji istotnych dla bezpieczeństwa państwa, nie ma pewności, czy chodziło o materiały najwyższej wagi.
Jako pierwszy o sprawie poinformował portal Onet, który ujawnił, że podejrzany nie spodziewał się zatrzymania, a jego działalność była od dłuższego czasu skrupulatnie dokumentowana. Źródła serwisu wskazują, że zgromadzone przeciwko niemu dowody mają być „bardzo mocne”. PAP cytuje natomiast potwierdzenie, że zatrzymany jest cywilnym pracownikiem MON.
Jak wyjaśnił rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, Jacek Dobrzyński, podejrzany nie był wojskowym ani oficerem, lecz długoletnim pracownikiem cywilnym resortu. – Osoba, która została zatrzymana, to cywil. Pracownik był obserwowany i rozpracowywany przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego – przekazał rzecznik.
Według Dobrzyńskiego SKW zgromadziła „potężne, obciążające informacje”, które wskazują, że mężczyzna dopuścił się zdrady i przekazywał informacje obcemu wywiadowi. Dodał również, że medialne doniesienia, jakoby zatrzymany był wysokim oficerem, są nieprawdziwe. Sama operacja zatrzymania została przeprowadzona przez Żandarmerię Wojskową w siedzibie ministerstwa.
– Jest to bardzo poważna sprawa, bo chodzi o zdradę Polski. Do tej pory nasze służby zatrzymywały za szpiegostwo, dywersję czy działalność wrogą głównie obywateli Rosji, Ukrainy czy Białorusi. Niestety, tym razem mamy do czynienia z Polakiem, który złamał zaufanie i zdradził kraj – dodał Dobrzyński.
Źródło: visinfo24.pl za Polsat News
