W Stanach Zjednoczonych narasta niepokój wśród Polonii. Działania amerykańskiej agencji imigracyjnej ICE (Immigration and Customs Enforcement), znanej z brutalnych nalotów i masowych zatrzymań, coraz częściej obejmują obywateli Polski – niezależnie od ich statusu prawnego.
– Bardzo wielu ludzi po prostu żyje w strachu – komentuje mecenas Ewa Brożek, adwokatka z Chicago, która od miesięcy reprezentuje dziesiątki Polaków zatrzymanych przez ICE.
Według niej, zapewnienia Białego Domu, że celem służb są wyłącznie „najgroźniejsi przestępcy”, nie mają pokrycia w rzeczywistości. – Dotychczas żaden z moich dziesięciu klientów nie miał kryminalnej przeszłości. Najcięższe przewinienia to mandaty za prędkość – relacjonuje Brożek.
Deportacje i chaos po decyzji Trumpa
Niepokój wśród emigrantów nasilił się po wydarzeniach w Minnesocie, gdzie agenci ICE podczas interwencji zastrzelili dwie osoby. Po fali protestów i zamieszek Donald Trump ogłosił częściowe wycofanie funkcjonariuszy z tego stanu, jednak – jak wskazują przedstawiciele Polonii – atmosfera grozy pozostała.
– Mieliśmy kilka głośnych przypadków zatrzymanych Polaków – mówi działaczka jednej z organizacji polonijnych w Chicago. – Nikt nie wie, kogo mogą zabrać następnego. Zdarza się, że aresztują nawet osoby z legalnym pobytem lub obywatelstwem USA.
Jak wynika z danych ujawnionych przez stację CBS, aż 60 procent zatrzymanych przez ICE nie miało na koncie żadnych przestępstw ani wykroczeń.
Życie w niepewności
Z relacji mec. Brożek wynika, że polscy adwokaci w Chicago pracują niemal bez wytchnienia. – Pracujemy do późna w nocy. Telefony się nie urywają, ludzie chcą wiedzieć, jak mogą się zabezpieczyć i co robić w razie zatrzymania – tłumaczy prawniczka.
Wielu Polaków decyduje się na spisywanie pełnomocnictw dla znajomych lub krewnych, by w razie aresztowania ich dzieci nie pozostały bez opieki. – Ludzie chcą mieć plan awaryjny. Wiedzą, że nie mogą liczyć na ulgowe traktowanie, dodaje mec. Brożek.
Z informacji Polonii wynika, że większość zatrzymanych posiadała przeterminowane wizy, często nie mogąc ich przedłużyć z powodów formalnych. Zdarzały się także przypadki nalotów na miejsca pracy – w tym na budowy – a nawet sytuacje, w których podejrzewa się donosy.
Rosnąca fala wyjazdów i utracony entuzjazm
Choć brak oficjalnych danych na temat liczby deportowanych, Ministerstwo Spraw Zagranicznych odnotowało, że od października 2025 roku liczba Polaków opuszczających Stany Zjednoczone podwoiła się. Nie wiadomo jednak, ilu z nich wyjechało z własnej woli, a ilu z obawy przed deportacją.
– Jest spora nerwowość, nie można być pewnym niczego. To trochę istnienie w zawieszeniu – mówi Polka mieszkająca w Chicago.
Coraz częściej słychać też głosy rozczarowania wśród tych, którzy jeszcze niedawno popierali politykę Donalda Trumpa. – Na pewno sporo osób z tych, którzy cieszyli się ze zwycięstwa Trumpa, teraz już nie demonstruje takiego entuzjazmu. Bo okazuje się, że nie przychodzą tylko po kryminalistów i Latynosów – dodaje kobieta.
Źródło: visinfo24.pl za Polsat News
