Władimir Semirunnij wywalczył brązowy medal wielobojowych mistrzostw świata w łyżwiarstwie szybkim w holenderskim Heerenveen, dokładając do tego występu nowy rekord Polski. Na najwyższym stopniu podium stanął Norweg Sander Eitrem, a srebro zdobył Czech Metodej Jilek. Polak zgromadził w sumie 146,243 pkt, wyraźnie bijąc dotychczasowy rekord kraju Konrada Niedźwiedzkiego (150,672), ustanowiony jeszcze w 2015 roku przez obecnego dyrektora sportowego Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego.
Dla Semirunnija to kolejny w ostatnich tygodniach spektakularny sukces. W lutym panczenista sięgnął po srebrny medal olimpijski na 10 000 m, po raz kolejny potwierdzając, że należy dziś do ścisłej światowej czołówki na najdłuższych dystansach. Urodzony w Rosji zawodnik od 2025 roku reprezentuje barwy biało-czerwone, a jego nazwisko stało się jednym z najczęściej odmienianych w polskim łyżwiarstwie szybkim.
W Heerenveen Polak od początku utrzymywał się w ścisłej czołówce klasyfikacji wieloboju. Po pierwszym dniu zmagań – po biegach na 500 i 5000 m – zajmował czwarte miejsce, a tę lokatę obronił również po trzeciej konkurencji, 1500 m, utrzymując przewagę nad jednym z głównych rywali do medalu, Metodejem Jilkiem. Jednocześnie tracił jednak wyraźnie do prowadzącej dwójki: broniącego tytułu Amerykanina Jordana Stolza oraz Sandera Eitrema. Do finałowego biegu na 10 000 m zakwalifikowało się ośmiu najlepszych zawodników, według identycznych zasad jak w rywalizacji kobiet.
Przed decydującym startem na swoim koronnym dystansie Semirunnij tracił do najniższego stopnia podium niespełna 11 sekund. Trzecie miejsce należało wówczas do Norwega Pedera Kongshauga – rywala Polaka zestawionego z nim w parze na 10 000 m. W trakcie przejazdu reprezentanta Polski Jilek, oglądający zawody z boku, nerwowo śledził czasy konkurenta, bo Semirunnij długo dysponował najlepszą sumą rezultatów. Polak zdublował Kongshauga, jednak na ostatnich okrążeniach wyraźnie odczuł trudy dystansu, kończąc bieg z czasem 12.34,37. Czech uzyskał 12.30,54 i w tym momencie zapewnił sobie miejsce na podium, przesuwając się na czoło klasyfikacji, ale dorobek Semirunnija wystarczył, by sięgnąć po brązowy medal.
Historia łyżwiarza, który dziś święci sukcesy dla Polski, jest mocno naznaczona wydarzeniami politycznymi ostatnich lat. W 2022 roku w Innsbrucku Semirunnij stanął na trzecim stopniu podium mistrzostw świata juniorów. Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę wielu sportowców z Rosji i Białorusi zostało wykluczonych z międzynarodowej rywalizacji, a ograniczenia wobec ich startów sukcesywnie zaostrzano. Semirunnij nie chciał, by sytuacja geopolityczna przekreśliła jego karierę, dlatego zdecydował się opuścić Rosję i związać swoją przyszłość z Polską.
Proces zmiany sportowej przynależności zakończył się w 2025 roku. W sierpniu tego roku Semirunnij otrzymał polskie obywatelstwo z rąk prezydenta Karola Nawrockiego, formalnie otwierając sobie drogę do reprezentowania biało-czerwonych na najważniejszych imprezach. Zamieszkał w Tomaszowie Mazowieckim i dołączył do klubu Pilica, który stał się bazą jego dalszego rozwoju.
Jako reprezentant Polski bardzo szybko zaczął gromadzić medale na wielkich imprezach. W 2025 roku podczas mistrzostw świata na dystansach w norweskim Hamar zdobył srebro na 10 000 m i brąz na 5000 m, zaznaczając swoją obecność w gronie najlepszych długodystansowców globu. Na początku kolejnego sezonu, podczas mistrzostw Europy w Tomaszowie Mazowieckim, był już jedną z największych gwiazd gospodarzy – triumfował na 5000 m i zajął drugie miejsce na 1500 m.
Semirunnij regularnie przesuwa też granice krajowych rekordów. 6 grudnia 2025 roku w Heerenveen poprawił własny rekord Polski w biegu na 10 000 m, uzyskując 12.28,05. To trzeci wynik w historii tej konkurencji; szybciej od Polaka pobiegł jedynie rekordzista świata, Włoch Davide Ghiotto, który ustanowił obowiązujący do dziś rekord na poziomie 12.25,69. Teraz, dokładając do tego brąz w wieloboju i rekordowy wynik punktowy, Semirunnij potwierdza, że wybór Polski był dla niego nie tylko decyzją życiową, ale i sportowym przyspieszeniem, które wyniosło go na czoło światowego łyżwiarstwa szybkiego.
Źródło: visinfo24.pl za Polsat News
