Zdaniem ministra finansów, gdyby prezydent Karol Nawrocki zdecydował się skierować ustawę budżetową do Trybunału Konstytucyjnego, oznaczałoby to brak dodatkowych środków dla służb, systemu edukacji oraz na podwyżki w sferze budżetowej. – Brak podpisu prezydenta oznacza, że działamy na projekcie ustawy – wyjaśnił Andrzej Domański w programie „Gość Wydarzeń”.
Choć głowa państwa nie ma prawa zawetować ustawy budżetowej, może skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego, który powinien rozpatrzyć ją w pełnym składzie. Jak podaje portal money.pl, taki scenariusz jest rozważany w Pałacu Prezydenckim. W poniedziałkowym wydaniu „Gościa Wydarzeń” minister finansów Andrzej Domański został zapytany, jakie będą konsekwencje, jeśli prezydent zdecyduje się na ten krok.
– Brak podpisu pod ustawą budżetową, odesłanie jej do Trybunału Konstytucyjnego, oznacza, że działamy na projekcie ustawy. W praktyce oznacza to, że nie ma dodatkowych środków dla służb, które zapewniliśmy na etapie prac sejmowych. Przypomnę, dodatkowe środki dla Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu – powiedział szef resortu.
W rozmowie z Markiem Tejchmanem minister dodał, że bez podpisu prezydenta „nie ma dodatkowych środków na naukę, które również zostały na etapie prac parlamentarnych dołożone”. Podkreślił też, że „zgodnie z ustawą o finansach publicznych podwyżki wynagrodzeń w sferze budżetowej są wypłacane w momencie podpisania, właściwie po podpisaniu ustawy budżetowej, a nie w sytuacji, w której działamy na projekcie”.
Domański zaznaczył przy tym, że patrzy na sytuację z większym optymizmem niż większość analityków. – Uważam, że ta ustawa budżetowa nie powinna rodzić żadnych wątpliwości konstytucyjnych – ocenił. Jak dodał, „budżety tych instytucji, o które jak się domyślamy, pan prezydent troszczy się wyjątkowo, wzrosły w stosunku do roku 2025 mniej więcej o tyle samo, co generalnie rosną wydatki, o tyle, co wynosi inflacja” – wskazał minister finansów.
Źródło: visinfo24.pl za Polsat News
