Brytyjski parlament dokonał historycznego kroku: Izba Lordów zaakceptowała ustawę eliminującą dziedziczne mandaty, kończąc wielowiekową tradycję automatycznego zasiadania w niej po ojcach. Reforma ta, zapowiadana przez premiera Keira Starmera, oznacza odejście nawet 92 lordów dziedzicznych po zakończeniu bieżącej sesji parlamentarnej, prawdopodobnie w maju. Ustawa czeka już tylko na formalną zgodę monarchy.
Izba Lordów: jej korzenie sięgają XI wieku
Izba Lordów, górna komora brytyjskiego parlamentu o korzeniach sięgających XI wieku, pełni kluczową rolę w procesie legislacyjnym. Jej członkowie analizują projekty ustaw przyjęte przez Izbę Gmin, proponują poprawki i własne inicjatywy, choć nie mogą ich ostatecznie zablokować – jedynie opóźnić. Obecnie liczy około 800-840 aktywnych lordów, co czyni ją największą izbą wyższą na świecie i drugą co do wielkości legislacyjną po chińskim Zgromadzeniu Przedstawicieli Ludowych.
Jej unikalny charakter polega na braku wymogu wyborów: składa się z 26 duchownych (głównie biskupów Kościoła anglikańskiego) oraz świeckich lordów mianowanych dożywotnio przez monarchę na wniosek premiera. Nominacje te często honorują zasłużonych polityków, sędziów czy ekspertów, ale największe kontrowersje budziło dziedziczenie mandatów – przetrwało ono w formie 92 miejsc po reformie z 1999 r., gdy Tony Blair zredukował ich liczbę z setek.
Koniec ery dziedzicznych lordów
Ustawa „House of Lords (Hereditary Peers) Bill”, wniesiona przez rząd laburzystów, całkowicie odcina dziedziczenie od członkostwa w Izbie. Po miesiącach impasu, w tym nocnym głosowaniu z 10 marca 2026 r., lordowie wycofali sprzeciw, akceptując kompromis. Rząd zaoferował dodatkowe nominacje na dożywotnie lordostwa – m.in. 15 dla konserwatystów i miejsca dla crossbencherów – by złagodzić opór i zapewnić ciągłość pracy izby.
Lord True, lider konserwatystów w Izbie, uznał, że czas zakończyć „wieczne ping-pongi” między izbami, choć kompromis budzi mieszane uczucia w jego partii. Angela Smith, liderka Izby, podkreśliła: „Nikt nie powinien zasiadać w Izbie dzięki dziedziczonemu tytułowi”. Zmiany wejdą w życie po przerwaniu sesji, kończąc praktykę trwającą od ponad 700 lat.
Wyzwania i dalsze plany reform
Reforma wpisuje się w szerszy plan modernizacji parlamentu, zapowiedziany w manifeście laburzystów. Starmer dąży do zastąpienia Izby Lordów nową instytucją lepiej odzwierciedlającą współczesne standardy demokratyczne, z naciskiem na doświadczenie i odpowiedzialność zamiast urodzenia. Wcześniejsze próby, jak w 1999 r., utknęły na półmetku z powodu kompromisów.
Eksperci wskazują, że usunięcie dziedzicznych lordów zmniejszy rozmiar Izby i poprawi jej efektywność, choć debaty o limicie członków (proponowanym na 600) i mechanizmach rezygnacji będą kontynuowane. To pierwszy etap zmian, które mogą radykalnie odmienić brytyjski system legislacyjny po wiekach tradycji.
Źródło: visinfo24.pl
